Tekst alternatywny

25. Decydująca bitwa w dziejach świata

Wróg Ludu…

25. Decydująca bitwa w dziejach świata

Od XIX wieku historycy próbują ustalić listę najważniejszych bitew w dziejach świata. Pierwszym z nich był Edward Shepherd Creasy, który w połowie XIX wieku stworzył wykaz, jego zdaniem, 15 kluczowych starć. Uzupełnił ją już po I wojnie światowej o trzy bitwy Edgar Vincent D’Abernon. D’Abernon został u nas dobrze zapamiętany dzięki temu, że wśród owych 18 najważniejszych batalii umieścił Bitwę Warszawską. Listę tę próbował uaktualnić w latach 60. amerykański historyk Joseph Mitchell. Niestety, zupełnie błędnie wyrzucił Bitwę Warszawską, słusznie dodając jednak bitwy o Midway i stalingradzką oraz parę innych z XIX wieku. Problem z tymi historykami polegał na tym, że byli zbyt anglosasko centryczni i całkiem poważne wydarzenia potrafiły im umknąć na rzecz potyczek mniej istotnych. O ile jeszcze mogę się zgodzić, żeby w pierwszej dwudziestce nie umieszczać bitwy pod Grunwaldem (nie wyzyskaliśmy jej politycznie, jak można było), to zupełnie nie rozumiem, dlaczego nigdy nie umieszczono tam bitwy pod Wiedniem, bez której przynajmniej połowa Europy znalazłaby się pod panowaniem tureckim. Ewidentnie brakuje też bitwy nad Kałką. Mongołowie pod przewodnictwem Batu Chana pokonali wtedy koalicję ruskich książąt. Rozpoczęło to ćwierć tysiąca lat okupacji mongolskiej terenów, z których zrodziła się Rosja. Przy okazji wymusiło integrację w ramach I Rzeczypospolitej, jedynej w świecie szlacheckiej republiki. Nie jest to przypadek, że odpowiedzią na wschodni imperializm było tworzenie imperium republikańskiego.

Być może z tych wszystkich bitew wymienionych przez trzech historyków kilka nie miało aż tak wielkiej wagi, ale gdzie mi tam umniejszać coś historykom. Razem owi myśliciele zaproponowali listę 22 batalii decydujących w dziejach świata (licząc w tym Bitwę Warszawską). Po dodaniu bitew nad Kałką i pod Wiedniem (może to być uznane za brak skromności, ale lepiej tak niż pozwolić na bzdurę) mamy 24 kluczowe starcia.
Zostaje pytanie, jak będzie oceniana bitwa pod Kijowem. Wojna na Ukrainie jeszcze się toczy i wszystko jest możliwe. Wydaje się jednak, że jej skutki geopolityczne będą ogromne.
Po pierwsze, dzięki wygranej bitwie w pierwszych dniach wojny Zachód uwierzył w zdolność Ukrainy do przynajmniej częściowego odparcia Rosji. To uruchomiło realne, choć ciągle dziurawe sankcje wobec Moskwy i pomoc dla Kijowa. Po drugie, Rosjanie zrozumieli, że nie są potęgą i muszą zrewidować swoje apetyty. Prawdopodobnie cała ta awantura zakończy się klęską militarną, ekonomiczną i polityczną Rosji. Na pewno jej marsz na Zachód został na długo, jeżeli nie na zawsze zatrzymany. Być może po pewnym czasie w miejscu okupowanym kiedyś przez Batu Chana (Złota Orda, Cesarstwo Rosyjskie itd.) powstanie inny twór, mniej agresywny. O tym jednak przekonają się nasze dzieci, a może wnuki. Bez wątpienia bitwa pod Kijowem będzie pretendować do 25. bitwy w dziejach świata. Jej tok, tak jak przebieg całej wojny, jak na razie zaskoczył bardzo wielu analityków i polityków, a najbardziej samych agresorów. Tak to Ukraińcy zmienili historię świata.

Tomasz Sakiewicz

albicla.com/TomaszSakiewicz

źródło: Gazeta Polska | www.gazetapolska.pl

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress