Widziałem prześladowanych chrześcijan


"Ty k... módl się głośniej", "nadstaw ch... drugi polityczek", "wyp... do kościoła" - to normalne odzywki do spokojnie modlących się osób pod Pałacem Prezydenckim. Młodociany bandyta popycha dwie kobiety, lądują na palących się zniczach. Puściłem się za nim w pościg i udało mi się go zatrzymać. Policja nawet nie chciała go spisać. Młoda kobieta robi z przyniesionego krzyża wiatraczek, a następnie go łamie. Kompletnie pijany żul drze się na modlących, że to anarchia i on broni państwa prawa. Wśród atakujących jest kilka osób z półświatka, ludzie znani z działalności przestępczej - od sutenerstwa do napadów. Niemal wszyscy kompletnie pijani, część po narkotykach. Alkohol piją na oczach policji.

Straży miejskiej, tak bardzo aktywnej 3 sierpnia, kiedy ludzie bronili krzyża, niemal w ogóle nie widać. Popychane i szturchane kobiety starają się trzymać jak najbliżej krzyża i nie reagować. Zbydlęcona młodzież w pewnym momencie zaczyna się obnażać i oddawać mocz w kierunku krzyża.

Gdy nie wystarcza im obrażanie samego chrześcijaństwa, zaczynają drwić też z islamu i judaizmu. Bardzo popularne są symbole szatana. Wszystko, co może wyszydzić krzyż, wywołuje entuzjazm tej hołoty. Czasem krzyczą na przemian z wulgarnymi okrzykami: "Bronek, Bronek".

W chwili, gdy piszę ten komentarz, krzyż stoi na terenie należącym do Pałacu Prezydenckiego za zgodą szefa Kancelarii Prezydenta. Osoby modlące się korzystają ze swoich praw. Można się z nimi nie zgadzać, ale prawo do modlitwy, również na ulicy, mają zagwarantowane w konstytucji.

Ubliżanie, bicie, poniżanie, profanowanie symboli religijnych jest przestępstwem. Władze zezwoliły na takie traktowanie modlących się, sądząc, że w ten sposób rozwiążą problem krzyża. Z tego też powodu, wbrew podstawowym zasadom bezpieczeństwa, zezwoliły na protest świrowi, który w internecie fotografuje się z karabinami.

Może to jest sposób, tylko kto pozwolił wyjąć spod prawa spokojnie modlących się ludzi? "Gazeta Wyborcza" nie ukrywa, o co jej chodzi: o "obronę świeckiego charakteru państwa". Czy w tej samej sprawie występuje kilku bardzo medialnych biskupów, nazywając modlących się sektą? Czy nie zauważyli, że cała ta akcja jest jedynie pretekstem do rozprawy z dotychczasową polską pobożnością? Dali jawnym wrogom Kościoła niesamowity oręż do walki. W czasie, gdy jego najwierniejsi członkowie po prostu cierpią, nie są w stanie wydusić z siebie słowa w obronie poniżanych. Tym kilku biskupom szczerze życzę wysokiego poparcia w sondażach i jeszcze częstszych występów w mediach. Każdy w życiu powinien mieć to, czego pragnie najbardziej.

Wierzę, że istnieje ogromna milcząca część Kościoła, która wkrótce zabierze głos.

Jeszcze miesiąc temu wystarczyło postawić pod Pałacem Prezydenckim skromną tablicę. Dzisiaj władza będzie musiała budować monument i tłumaczyć się ze swojego stosunku do krzyża. "Gazeta Wyborcza", podpuszczając Bronisława Komorowskiego, wiedziała, co robi. Czy on sam wiedział, co mówi? Pewnie jak zwykle coś palnął. Ale za jego lekkomyślność płacą setki niewinnych ludzi. Teraz tylko Bóg może sprawić, że ich cierpienie nie pójdzie na marne...



Tomasz Sakiewicz