Wróg ludu

Niezawisimaja prokuratura

Sprawa prokuratora Marka Pasionka, który nadzorował śledztwo smoleńskie, przekracza ramy gigantycznego skandalu w prokuraturze. Jeżeli wierzyć doniesieniom prasowym, prokurator jest oskarżany o "kontakty z obcym mocarstwem". Tym mocarstwem - tutaj znowu szok - są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Zakładając choćby na chwilę, że główny motor owych oskarżeń, gen. Krzysztof Parulski, ma rację, musimy wyciągnąć jednoznaczny wniosek, że wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej zostało dotknięte aferą szpiegowską.

Już to powinno wystarczyć, żeby powołać nadzwyczajną komisję, zwołać w trybie nagłym Sejm i natychmiast wymusić zmiany w prokuraturze. Chodzi bowiem o skandal przy śledztwie w sprawie śmierci prezydenta i elity naszego narodu. Nikt tego jednak nie postuluje, bo mimo zarzutów, a nawet konkretnych działań wojskowej prokuratury, w świecie polityki nie traktuje się serio oskarżeń Parulskiego. Po pierwsze, zakwalifikowanie USA jako obcego mocarstwa to wręcz prowokacja wobec Waszyngtonu, nie pierwsza tego typu ze strony elity dzisiejszej władzy. Kilka miesięcy temu w taki sam sposób oceniono wyjazd do USA Anny Fotygi i Antoniego Macierewicza. Wtedy oskarżenia rzucał sam rzecznik rządu Paweł Graś. Nie wiem, czy z Parulskiego i Grasia wyszła postsowiecka mentalność, czy jest to świadome przesuwanie granicy geopolitycznych sojuszy. Jedno i drugie całkowicie wyklucza ich dalsze działanie w sferze publicznej. Jest przerażające, że najbliższy sojusznik Polski może zostać oficjalnie uznany za obce mocarstwo, a przedstawiciele rosyjskich władz traktowani są w MSZ niemal jak rodzimy aparat państwowy.

Czy polskie elity rzeczywiście dopadła jakaś gigantyczna akcja werbunkowa Kremla i godzą się na coś, co skończy się fatalnie dla wszystkich? Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Oczywiście Moskwa dysponuje w naszym kraju znaczną siatką szpiegowską. Budowała ją przede wszystkim, opierając się na komunistycznych służbach specjalnych. Jednak to nie wystarczyłoby do przeprowadzania operacji "neutralizacji" Polski. Niezależnie od zwykłego werbunku istnieje sieć istotnych powiązań gospodarczych, szczególnie dotykających mediów, bankowości i przemysłu paliwowego. System tych powiązań wymusza działania, których ostatecznym beneficjentem jest Moskwa.

Rosja doskonale rozgrywa też konflikty wewnątrzeuropejskie i wewnątrzpolskie. Świat zachodni - chociaż znajduje się w globalnym kryzysie ekonomicznym, politycznym i moralnym - stawia swoim członkom pewne wymagania. Dla Moskwy nie ma nieprzekraczalnych granic. Władców Kremla nie gorszą żadne zachowania polityka, jedynym uznawanym przez nich kryterium jest interes. Niska jakość polskich elit znajdujących się na rozstajnych drogach Wschodu i Zachodu wpycha ich w objęcia Moskwy. To proces powolny, ale widoczny. Można go jednak zatrzymać, dokonując generalnej przebudowy państwa.

Dla Moskwy najlepszą sytuacją będzie wepchnięcie Polski w chaos i utrzymywanie przy władzy bezkręgowców. Wtedy sami wejdziemy w jej strefę wpływów.

Amerykanie już odczuli skutki neutralizacji Polski. W Afryce zabrakło naszego wsparcia (choćby symbolicznego) dla Waszyngtonu. Wkrótce Rosjanie rękami naszych elit władzy dobiorą się do ich interesów w Europie Środkowej. Jeżeli ktoś godzi się na status obcego mocarstwa, to za wstęp na nasze terytorium zapłaci cło, myto, a czasem odda koszulę.



Tomasz Sakiewicz