Tekst alternatywny

Artyści

Wrzutka

Artyści

Z wydarzenia, jakim miał być kolejny Kongres Kultury, przebiło się ledwie trochę wrzasków przed pałacem im. Stalina i obrzędowych wyzwisk skierowanych przeciw „nieludzkiej” władzy. Skądinąd zawiódł porównywany do Gomułki Jarosław Kaczyński i nie wprowadził pod koniec drugiego dnia obrad (jak ongiś generał Jaruzelski) stanu wojennego, na co w kręgach tzw. intelektualistów bardzo liczono.

Poza tym sprawa kultury okazała się obojętna dla większości mediów, toteż rewolucyjnie nastrojeni artyści bili pianę głównie we własnym towarzystwie.

Ich postulaty sprowadzały się praktycznie do jednego żądania – ma być jak było, czyli PiS musi odejść, a jak nawet nie odejdzie, to powinien dawać dalej pieniądze na sztukę wolną i niczym nieskrępowaną, a najlepiej antypolską.

Sam jestem artystą – tyle że działam na własne ryzyko, zależę od tych, którzy zechcą mnie czytać, i nie mieści mi się w głowie, by domagać się wsparcia mecenasa, który w dodatku finansowałby działalność przeciw niemu. Zadziwia mnie pani Strzępka (reżyser) miotająca oskarżenia wobec władzy, która zafundowała jej i puszcza kiepsko oglądany serial w publicznej „dwójce”. Przecież to jest wolność, o jakiej nie śniło się największym mecenasom sztuki – cesarzowi Augustowi, Medyceuszom, Elżbiecie I czy carycy Katarzynie.

Jeszcze bardziej zdumiewające jest sprzyjanie „środowiska” tym, którzy władzę stracili. Trudno znaleźć w historii, poza okresem Generalnej Guberni i „nocy apuchtinowskiej”, okres  władzy bardziej artystom (poza kilkoma totumfackimi dworu PO) nieprzychylnej. Odebrano nam możliwość odliczania tzw. kosztów uzyskania, czyli postawiono w sytuacji gorszej od rzemieślników, zlikwidowano wpływ związków twórczych na działania administracji, drastycznie ograniczono problematykę kulturalną w mediach, a gdy idzie o wydatki na kulturę, preferowano ludyczne igrzyska. Więc kogo tu bronią?

Środowiskowych, dawno przygasłych gwiazd, tamujących dziś szanse młodym, czy atakującej nas antykultury dekonstrukcji i relatywizmu, przez którą ginie Europa Zachodnia? Filozofii wstydu przeciwko odradzającej się dumie narodowej? Kosmopolityzmu przeciw patriotyzmowi? Potomków KPP przeciw wnukom Wyklętych?

A może wyłącznie kasy? Większość bowiem bez dofinansowania nie potrafi samodzielnie zarabiać pieniędzy.

Chętnie zadałbym to pytanie obradującemu równocześnie w tym samym miejscu Kongresowi Wróżek Polskich. Obawiam się, że nie miałyby dobrych wiadomości dla zgromadzonych autorytetów. „Aktualna władza przetrwa długie lata – PISF, Instytut Książki i ministerstwo wychowają sobie własnych twórców, a koledzy pani Strzępki powinni zabrać się za serial o siostrze Faustynie, Wyklętych, młodych Kaczyńskich lub Czarnej Jedynce, choć nie sądzimy, żeby ktoś to od nich kupił”.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress