Tekst alternatywny

Będzin II: Zabiegają o upamiętnienie ofiar i przywrócenie pamięci o nich

Będzin II: Zabiegają o upamiętnienie ofiar i przywrócenie pamięci o nich

Obóz pracy w Będzinie, więzienie i kolonia stanowiły trzy połączone instytucje. W październiku 1945 r. osadzonych było tam 552 więźniów – z Krzysztofem Klebachem, przewodniczącym Klubu „Gazety Polskiej” Będzin II, rozmawia Agnieszka Kołodziejczyk.

W imieniu członków klubu zabiega Pan o pozyskanie informacji na temat funkcjonowania komunistycznego obozu pracy w Będzinie przy ul. Małobądzkiej 5, aby upamiętnić jego ofiary i przywrócić pamięć na ten temat mieszkańcom Będzina. Co udało się ustalić?
Obóz pracy w Będzinie wzmiankowany jest w okresie od kwietnia do czerwca 1945 r. (informacje te ujawnił dr Sebastian Rosenbaum z IPN w Katowicach w zespole Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Archiwum Akt Nowych w Warszawie). Informacje o funkcjonowaniu obozu pojawiają się w raportach statystycznych Departamentu Więziennictwa i Obozów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) i wykazach funkcjonariuszy straży więziennej. Na ich podstawie można stwierdzić, że obóz podlegający Departamentowi Więziennictwa i Obozów MBP związany był z tzw. kolonią rolną, w której zapewne byli zatrudnieni osadzeni. Jako adres obozu, a zapewne także kolonii, podaje się ul. Małobądzką 5 w Będzinie. Dodać należy, że część strażników więziennych zameldowana była pod adresem ul. Małobądzka 7 (zapewne w sąsiednim baraku). Funkcjonariusze pracujący w obozie byli w sensie formalnym częścią straży więzienia w Będzinie. W kwietniu 1945 r. jako zarządzający obozem odnotowany został kierownik działu pracy będzińskiego więzienia Antoni Marciniak, ale w tym samym czasie jako naczelnik obozu wzmiankowany jest Stefan Jaworski, a Marciniak jako jego zastępca. Ponadto zatrudnionych w obozie było 24 innych strażników. We wrześniu 1945 r. Jaworski określony został w aktach MBP jako kierownik kolonii rolnej, co wskazuje na ścisłe powiązanie obozu pracy i kolonii. Oznacza to, że obóz, więzienie i kolonia stanowiły trzy połączone instytucje. Pod koniec maja 1945 r. w więzieniu i obozie osadzone były 393 osoby (w tym 71 członków AK i NSZ, 68 mężczyzni trzy kobiety), 204 folksdojczów, 101 osób skazanych za współpracę z Niemcami i 17 więźniów kryminalnych. W październiku 1945 r. było 552 więźniów, w tym 59 członków AK i NSZ (49 mężczyzn i 10 kobiet). Liczby te obejmują osadzonych w więzieniu i w obozie pracy.

Biuro badań historycznych IPN spotkało się z trudnościami przy badaniu dokumentów.

IPN w ramach prowadzonej kwerendy nie trafił na listy osadzonych w obozie ani na statystyki obozowe. Zaledwie w jednym dokumencie zawierającym dane statystyczne pojawiła się informacja o tym, że obejmują one również osadzonych w kolonii rolnej w Będzinie. Z USC w Będzinie pozyskano kserokopie aktów zgonów za okres od stycznia do końca grudnia 1945 r. zgłoszonych przez strażników więziennych jako mające miejsce pod adresem ul. Małobądzka 5. Są to akty zgonów 16 osób (nie ma informacji co do związków z podziemiem niepodległościowym). Wiadomo, że zgony nastąpiły w terminie od kwietnia do października 1945 r. I to pokrywa się z ustalonym okresem funkcjonowania obozu. Nazwiska osób zmarłych w obozie zweryfikowano częściowo na postawie zasobu archiwalnego IPN w Katowicach. Prześledzono też akta Prokuratury Sądu Specjalnego w Katowicach. Np. pierwszy z opisanych przez IPN osadzonych (lat 65) został aresztowany jako folksdojcz (odebrano mu obywatelstwo niemieckie) i osadzony w kolonii rolnej podległej więzieniu karno-śledczemu w Będzinie. Zmarł w lipcu 1945 r. Przyczyną śmierci była niedomoga mięśnia sercowego i ogólne wyniszczenie. Drugi z mężczyzn osadzony w obozie pracy (lat 42) 10 maja 1945 r. został zastrzelony przez strażnika obozowego (dochodzenie wobec strażnika umorzono). Z kolei o umieszczeniu w miejscu odosobnienia jako obywatelki niemieckiej kobiety (lat 60) urodzonej na Węgrzech, prokurator zdecydował dlatego, że przyjechała do Polski do Chełmna nad Wisłą latem 1944 r. i pracowała u osadników. Zatrzymano ją w Gołonogu, gdy próbowała przedostać się na Węgry.

A co wiemy o oprawcach?

W zasobie archiwalnym IPN w Katowicach odnaleziono akta personalne funkcjonariusza służby więziennej Stefana Jaworskiego, z których wynika, że w styczniu 1945 r. przybył w grupie operacyjnej do Będzina w celu otrzymania pracy w więziennictwie. W czerwcu 1945 r. został funkcjonariuszem więzienia w Będzinie i kierownikiem obozu oraz podległej mu kolonii rolnej, do których m.in. PUBP w Będzinie  kierowało osoby z sankcją prokuratorską. Na stanowisku pozostawał jeszcze 1 lipca 1946 r., nie ma informacji do kiedy. Ze służby został zwolniony w lipcu 1949 r. jako sanacyjny strażnik więzienny i człowiek niepewny politycznie. IPN w Katowicach zapoznał się też z aktami  personalnymi funkcjonariuszki służby więziennej, która była jedną z osób zgłaszających zgony. Z przebiegu jej służby wynika, że od 15 lipca 1945 r. do 1 września 1946 r. była strażniczką w więzieniu, ale nie wskazano miejsca, w którym pełniła służbę. IPN dokonał również przeglądu akt osobowych funkcjonariusza, który zastrzelił więźnia. Z dokumentów wynika, że był on strażnikiem w obozie od 4 kwietnia 1945 r., brak daty do kiedy. 1 kwietnia 1946 r. został zwolniony ze służby w Będzinie.

*Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach przeprowadziła postępowanie wyjaśniające, ale nie wszczęła śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy obozu w Będzinie. Z powodu braku dokumentów. Nie udało się więc niestety pozyskać więcej informacji na temat członków AK i NSZ represjonowanych przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego i osadzonych w więzieniu w Będzinie, m.in. Władysława Ludwikowskiego, Zbigniewa Lubomirskiego, Ludwika Plucińskiego i Augusta Świerczewskiego, na czym klubowi zależało najbardziej. Mimo  to poszukujecie Państwo dalej potrzebnych dokumentów. W jaki sposób?

Wystąpiliśmy z prośbą o pomoc m.in. do historyka prof. Jana Żaryna, senatora RP. Chodziło o pozyskanie przez Instytut Pamięci Narodowej materiałów archiwalnych z lat (1944–1956) wytworzonych przez wydział więziennictwa i obozów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Z tego, co się dowiedzieliśmy, dokumenty te znajdują się w zasobie archiwalnym Archiwum Akt Nowych w Warszawie. Zapytaliśmy, czy w związku z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej dokumenty nie powinny być przekazane do archiwum IPN,  pozwoliłoby  to bowiem na szersze udostępnienie wiedzy na temat ogromu zbrodni komunistycznych i systemu terroru komunistycznego  na narodzie polskim z lat 1944–1956, a co za tym idzie – na upamiętnienie miejsc i ofiar terroru komunistycznego m.in. na terenie Zagłębia
Dąbrowskiego, z którym jesteśmy związani. Otrzymaliśmy odpowiedź, że prof. Jan Żaryn podjął interwencję w IPN oraz w AAN w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Obie instytucje zapewniły, że trwają działania mające na celu przyspieszenie przekazania materiałów archiwalnych z lat 1944–1956 z wydziałów MBP do Instytutu Pamięci Narodowej.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress