Tekst alternatywny

Czy PSL fałszuje wybory?

Czy PSL fałszuje wybory?

Czy cztery lata temu dobry wynik PSL w wyborach samorządowych na Mazowszu miał jakiś związek z niezwykle wysoką liczbą głosów nieważnych? W sąsiednich województwach, nawet w sąsiednich powiatach i gminach, głosów nieważnych było znacznie mniej. Pojawiło się wówczas podejrzenie, że wybory na Mazowszu zostały sfałszowane. W tym roku przypadek tego jednego województwa dotyczy już całego kraju. Wszędzie głosów nieważnych jest bardzo dużo i wszędzie wynik PSL jest zaskakująco wysoki. W Małopolsce w ciągu czterech lat PSL-owi przybyło prawie 100 tysięcy głosów. Było 10 procent, teraz jest 20. Partia, która z trudem pokonuje próg wyborczy, nagle dostaje gigantyczny wiatr w żagle? Owszem, w wyborach samorządowych zawsze miała lepszy wynik, niż w parlamentarnych, ale różnica wynosiła kilka procent. Czy mieszkańcy Małopolski nagle pobiegli do urn głosować na PSL? Zdenerwowani wyborcy zadają pytanie: czy przypadkiem na Mazowszu nie mieliśmy do czynienia z próbą generalną przed tegorocznym oszustwem w całym kraju?

A może nie było fałszerstwa, po prostu wyborcy głosowali na pierwszą stronę pliku kart do głosowania (PSL wylosował numer jeden)? Tylko dlaczego w poprzednich wyborach partia, która wylosowała pierwszy numer – a więc zajmowała pierwszą stronę wyborczej „książeczki” – nie mogła pochwalić się przyrostem oddanych głosów? I dlaczego w miarę upływu lat liczba kart nieważnych rośnie, a nie maleje? Przecież z wyborów na wybory głosujący uczą się jak poprawnie głosować.

W wyborach samorządowych wzięła udział mniej niż połowa uprawnionych do głosowania. Z tych, co postanowili pójść na wybory, jedna piąta oddała nieważne głosy. Nie wiemy, czy te stracone głosy to karty puste, wrzucone do urn, czy zakreślono na nich więcej niż jeden krzyżyk. Państwowa Komisja Wyborcza takiej informacji nie podawała.

Fałszerstwo wyborcze to wciąż tylko podejrzenie. Powinny to ustalić niezawisłe sądy (w każdym województwie osobno). Tylko czy Polacy mają zaufanie do sądów? A jeżeli mieliśmy do czynienia z oszustwem, to kto na nim skorzystał? Oczywiście PSL, bo dostało wynik astronomiczny jak na swoje możliwości i dotychczasowe poparcie. Kto jeszcze? Oczywiście Platforma, bo dzięki wzmocnieniu koalicjanta utrzyma się przy władzy i przy pieniądzach.

Wyborcze fałszerstwo trzeba udowodnić. O dowodach będzie można mówić po ponownym przeliczeniu kart do głosowania. Ale prawdopodobnie karty zostaną zniszczone po 30 dniach od ogłoszenia wyników, bo na to pozwalają przepisy. A nawet, gdyby zostały przeliczone, to dokonają tego pracownicy Państwowej Komisji Wyborczej. Tej samej, która przez swoją nieudolność doprowadziła do sytuacji, że „cuda nad urną” stały się możliwe. Choćby tylko takie, że wyborcy nie otrzymali jasnej instrukcji, jak głosować.

Rozmaitych nieprawidłowości, odnotowanych w komisjach wyborczych są setki, może tysiące, ale sądy orzekną, że jednostkowe przypadki nie mogły zadecydować o wyniku wyborów. Prezydent Komorowski już zapowiedział, że zmiany w ordynacji wyborczej są możliwe, ale dopiero po wyborach parlamentarnych w przyszłym roku. Po ostatnich doświadczeniach można zacząć się zastanawiać, czy za rok w Parlamencie będzie jeszcze jakakolwiek opozycja.

Ryszard Terlecki

Ryszard_Terlecki

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress