Tekst alternatywny

DANSING W KWATERZE FORSTERA

DANSING W KWATERZE FORSTERA

Są osoby, wobec których wręcz brakuje słów mogących je opisać. Dotyczy to choćby nieszczęsnej pani Dulkiewicz. Nie mam najmniejszego pojęcia, co chlupie w głowie tej kobiecinie? Może rzeczywiście uwierzyła, że może startować na prezydenta Polski… W końcu taka perspektywa, nawet wysoce iluzoryczna, zmasakrowała i tęższe od niej głowy – weźmy Lis Tomasz. W dodatku spadkobierczyni Adamowicza nie zdaje sobie sprawy, jakim obciążeniem staje się dla własnej partii, która rychło w czas poszukuje prawicowej kotwicy i próbuje się przedstawić wyborcom jako odpowiedzialna siła. Tymczasem „księżna Gdańska” (porównanie z Madame Sans-Gêne nieprzypadkowe – ta też nie ma krztyny wstydu), po przegranej bezsensownej wojnie o Westerplatte, z każdą chwilą potwierdza, że zostawienie jej tego miejsca to jak danie zapałek dziecku. Co by tam mogła zrobić? Wesołe miasteczko? Apartamentowce dla uchodźców? Agencje towarzyskie dla lemingów? Bo na razie ma jedynie śmietnik. Soft patriotyzm był już testowany przez Platformę za prezydentury Komorowskiego, ale nawet orzeł z czekolady i flagi koloru majtkowego trudno porównać z dzisiejszymi planami wrześniowych obchodów. Trzeba nie mieć za grosz rozumu, o wrażliwości nie wspomnę, żeby nie pojmować, iż rocznicy 1 września – który przyniósł Polsce katastrofę, Żydom zagładę, a całemu światu niewysłowione cierpienia – na wesoło obchodzić się nie da. Najbardziej intrygujące jest pytanie, po co gauleiterka Wolnego Miasta to robi? Przez małpią złośliwość wobec PiS-u? Żeby podlizać się niemieckim i europejskim sponsorom? Czy zaszkodzić własnej formacji, której przywódca kombinuje, jak honorowo przegrać? A przy partyzanckich wyczynach swych gauleiterów będzie musiał brzydko polec.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_big

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress