Tekst alternatywny

Dusza leminga

Dusza leminga

Zapewne nie warto byłoby zajmować się tą kwestią, gdyby nie fakt, że społeczność lemingopodobna to ciągle znaczny odłam naszego społeczeństwa, a ich sposób myślenia pozostaje dla reszty Polaków zagadką. Każda najbardziej nawet niegodziwa działalność wymaga racjonalizacji.

Dobrem Polski tłumaczyli swe czyny targowiczanie, obrona wyższych wartości i wybór mniejszego zła przyświecał kolaborantom z juntą Jaruzelskiego, a nawet większość funkcjonariuszy aparatu represji uważała, że broni Polaków przed Związkiem Sowieckim… Ale jak zracjonalizować coś, czego zracjonalizować nie można? Abstrahując od przyczyn katastrofy smoleńskiej, tego, co wyczyniano z trumnami, obronić się nie da. Nie daję najmniejszych szans adwokatom Wałęsy – zwłaszcza gdy ten, broniąc się desperacko, pogrąża się coraz bardziej. Kwestionowanie dziś faktu, że był „Bolkiem”, przypomina próbę udowodnienia, że Ziemia jest płaska. Tymczasem poziom zacietrzewienia dochodzi do tego stopnia, że nie zdziwię się, jak na meczu piłkarskim zwolennicy opozycji zaczną kibicować przeciwnikom Polaków, żeby tylko dopiec rządowi! Ów pęd do jednoznaczności wyrządza najwięcej szkody stronie atakującej. Opozycja, gdyby nie postanowiła być totalną, mogłaby mieć rację w wielu kwestiach szczegółowych, a normalny dialog i konstruktywna krytyka – wzbogacić legislację i praktykę rządzenia. Czasami w nowym towarzystwie robię test: rozmawiam z ludźmi na tematy szczegółowe – mogą to być zagadnienia gospodarcze, kulturowe, problem „uchodźców”, mniejszości seksualnych. Często mój rozmówca wydaje się bardziej konserwatywny ode mnie, ale wystarczy wymienić słówko detonator – Smoleńsk, Kaczyński, Macierewicz – i potencjalny moher zmienia się w rozindyczonego leminga. Co nim kieruje? Czasem odpowiedź jest banalnie prosta. Środowisko, w którym pracuje, i żona!

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress