Tekst alternatywny

GPC Śląski: Nie wszystkich winnych osądzono

GPC Śląski: Nie wszystkich winnych osądzono

W całym regionie odbywają się obchody tragicznej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce w 1981 r., który krwawo zakończył krótki czas pierwszej Solidarności i wolności. Historycy doliczyli się ponad 100 ofiar stanu wojennego. Tradycyjnie różne uroczystości organizują śląskie kluby „Gazety Polskiej”.

W Tychach uroczystość zorganizowano przed tablicą upamiętniającą ludzi Solidarności. – Tablica ta jest umieszczona na ścianie budynku, w którym mieściła się Międzyzakładowa Komisja Założycielska NSZZ „Solidarność”. Komisja była utworzona przez przedstawicieli ponad 60 zakładów pracy z terenu Tychów oraz Śląska – przypomina przewodniczący tyskiego Klubu „GP” Janusz Jabłoński. W czasie uroczystości zostały złożone kwiaty i zapalone znicze w intencji ponad 100 ofiar stanu wojennego. Odśpiewano też pieśni patriotyczne. W najbliższą niedzielę 16 grudnia przypada 37. rocznica pacyfikacji kopalni Wujek. Społeczny Komitet Pamięci Poległych 16 grudnia 1981 r., Śląskie Centrum Wolności i Solidarności i Zarząd Regionu Śląsko- Dąbrowskiej Solidarności organizują uroczystości, które rozpoczną się o godz. 14 mszą św. w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego. – Dziewięć ofiar śmiertelnych i kilkudziesięciu rannych to krwawy bilans pacyfikacji strajkującej załogi kopalni Wujek w Katowicach, przeprowadzonej po wprowadzeniu przez ekipę gen. Wojciecha Jaruzelskiego stanu wojennego. Najmłodszy z zastrzelonych miał zaledwie 19 lat. To największa zbrodnia stanu wojennego – podkreśla Monika Kobylańska z Oddziału IPN w Katowicach. Władze PRL postanowiły spacyfikować „bunt” górników także po to, by zastraszyć innych. Już 14 grudnia wojsko i milicja przystąpiły do tłumienia protestów. W Jastrzębiu-Zdroju pod kopalnią Manifest Lipcowy otworzono ogień do górników, raniąc czterech z nich. – Potrzeba było aż 27 lat, aby ukarać odpowiedzialnego za krwawą pacyfikację Wujka – dowódcę plutonu specjalnego ZOMO sierż. Romualda Cieślaka (24 czerwca 2008 r. został skazany na sześć lat pozbawienia wolności). Kilkunastu jego podwładnych otrzymało kary od trzech i pół roku do czterech lat więzienia – zaznacza Kobylańska. Jednak przywódcy PZPR, którzy poprzez decyzję o stanie wojennym przypieczętowali los górników, nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Zdaniem prezesa klubów „GP” Ryszarda Kapuścińskiego już dawno powinno się rozliczyć  wszystkich odpowiedzialnych za komunistyczne zbrodnie. – To wstyd, że sprawcy funkcjonują w życiu publicznym. Jest wstydem, że niektórzy z nich są zapraszani do telewizji – podkreślił w rozmowie z Adrianem Siwkiem opublikowanej w „Gazecie Polskiej Codziennie”. – Nisko upadły morale, skoro z takimi ludźmi w ogóle się przebywa. To hańba. Ze zbrodniarzami się nie rozmawia, zbrodniarzy się osądza.

GPC Slaski2018.12.14a

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress