Tekst alternatywny

Historie Alternatywne

Historie Alternatywne

Nasze dzieje mogły potoczyć się różnie. Imperium Jagiellonów mogło dominować w Europie zamiast Austro-Węgier, ale mogliśmy zostać okrojonymi Czechami. Wielka pula parę razy leżała na stole. Szansa Międzymorza rypnęła się za Zygmunta Starego przez nieszczęsny pakt familijny z Habsburgami i klęskę pod Mohaczem, w której w niewyjaśnionych okolicznościach poległ Ludwik Jagiellończyk. Wielka gra mogła się udać za Batorego, gdyby pożył dłużej i spłodził potomka. Gdyby tak królem został Jan Zamojski i narodowa dynastia rządziła przez  kolejne wieki, nie byłoby zaborów, mógł jeszcze poskromić oligarchię magnacką Zygmunt III po rokoszu Zebrzydowskiego, Władysław IV mógł zdusić powstanie Chmielnickiego i nie dopuścić do „potopu” (gdyby panował dłużej i się rozmnożył). Ostatni raz mógł grać o wielką stawkę Sobieski – wystarczyło trwać w sojuszu z Francją, Szwecją i Turcją, nie bronić Wiednia, podbić Prusy i osadzić na tronie syna… Później w ogóle przestaliśmy być podmiotem światowej polityki, grano nami, a Polakom pozostawało jedynie minimalizowanie strat. Przegraliśmy wiek XVIII, byliśmy nieobecni w XIX. A w XX wieku? Mogła nas jedynie uratować wojna prewencyjna w 1933 roku (ale nikt z sojuszników się nie kwapił). W 1939 roku nie ocaliłoby nas i trzech Piłsudskich. Nigdy nie mieliśmy z obu stron tak krwiożerczych sąsiadów. A mimo to przetrwaliśmy. Dziś koniunktura przedstawia się lepiej – z lewej mamy stetryczałą Europę, przypominającą dawne Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, wielkie, zasobne, ale nieagresywne; z prawej giganta na glinianych łapach – w demograficznej zapaści i bez idei, którą mógłby narzucić światu. Mamy sojusznika za wielką wodą, i to nie z miłości, lecz z interesu (co gwarantuje silny związek). Bez Turcji i Niemiec co mu zostaje w tej części świata. Izrael? Nie widać większych animozji w regionie i panuje pewien consensus w sprawie Międzymorza. Ekonomicznie rwiemy do przodu. Politycznie nie ulegliśmy obłędom postępactwa – bronimy się przed tęczowością, niekontrolowanym napływem emigrantów i mitologią globalnego klimakterium. Oczywiście nie takie atuty udawało się nam w przyszłości zmarnować. Ale… Trzeba wierzyć w Polaków!

Marcin Wolski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress