Przewodnicząca: Wioletta Machniewska - 662 042 204; e-mail: Wioletta Machniewska


Wcześniejsze artykuły - archiwum



8 maja 2010 r. w Ostródzie odbyła się konferencja zatytułowana "Wołyń-przerwane milczenie" zorganizowana przez Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia w Olsztynie reprezentowane przez Jana Rutkowskiego oraz Kazimierza Boguckiego, Stowarzyszenie Wspólnota Polska Koło w Ostródzie, Burmistrza Miasta Ostródy Olgierda Dąbrowskiego, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koło w Ostródzie oraz Klub Gazety Polskiej w Olsztynie. Konferencję rozpoczęła przewodnicząca Klubu Gazety Polskiej w Olsztynie Wioletta Machniewska.

We wprowadzeniu starała się uchwycić głębszy sens dzisiejszej walki o upamiętnienie ofiary całopalnej Polaków wołyńskich. W jej najgłębszym przekonaniu walka o pamięć Wołynia jest jednym z frontów walki o naszą zbiorową tożsamość polską. W tej walce nie chodzi tylko o być lub nie być państwa polskiego. Tu chodzi również, a może przede wszystkim, o być lub nie być narodu. Formą tego sporu jest - jej zdaniem - walka o pamięć, albowiem to ona jest - jak zauważył Jan Paweł II - fundamentem tożsamości narodu. Odebrać człowiekowi i narodowi jego pamięć, to zniszczyć tożsamość jednego i drugiego. Wrogowie polskości nie mówią, ze chcą uśmiercić nasz sposób istnienia historycznego i społecznego, oni nam mówią, ze musimy wybrać przyszłości, a zapomnieć przeszłość, którą trzeba oddzielić grubą kreska. Aby ułatwić nam jedynie słuszny wybór, a w razie stawianego oporu szantażować moralnie opornych, używa się przewrotnie i perwersyjnie do niszczenia wspólnotowej pamięci przesłania i języka ewangelicznego. Bądźmy razem! Przebaczamy! Pojednajmy się! Miłujmy naszych nieprzyjaciół! A wszystko to ma się stać bezwarunkowo, tak by nie można było odróżnić prawdy od kłamstwa, dobra od zła, miłości od nienawiści, zbrodniarza od jego ofiary.

Wioletta Machniewska konstatuje różnice w sporze o pamięć Wołynia. I tak, w czasie okupacji komunistycznej walka toczyła się - według niej - o pamięć samego zbrodniczego faktu, dzisiaj natomiast, w czasie - jak to sformułowała - okupacji postkomunistycznej, toczy się ona o interpretacje tragedii wołyńskiej, czym była: ludobójstwem czy jednym z trudnych epizodów w skomplikowanej historii polsko-ukraińskiej, który nie powinien wpływać na przyszłość wzajemnych stosunków i wspólnych interesów. Dzisiaj - kontynuowała - nikt nie próbuje wymazać z pamięci faktu mordu na setkach tysięcy Wołyniaków, dzisiaj chce się zapomnieć cierpienie i niesprawiedliwość, jakie stały się udziałem bestialsko zamordowanych polskich niemowląt, dzieci, kobiet, mężczyzn i starców oraz tych, którzy ten holocaust przeżyli. W ten oto sposób - podsumowała - po raz wtóry unieważnia się zbrodnie, by ułatwić zdradę. Najpierw zdradę bestialsko zamordowanych naszych rodaków z Wołynia, których jedyną winą było to, że byli Polakami, a potem zdradę nas samych jako Polaków, strażników pamięci o tych, z których my jesteśmy.

W dalszej części wystąpili przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia w Olsztynie Pan Jana Rutkowski, który zobrazował dzieje stosunków polsko-ukrainskich w okresie 1020-1939r. Natomiast Pan Kazimierz Bogucki odniósł się do błędnie pojmowanego przez Polskich polityków pojednania polsko-ukraińskiego w której to odbiera się obywatelom prawo upamiętnienia ofiar ludobójstwa i potępienia zbrodniarzy.

W międzyczasie zaprezentowany został film wyreżyserowany przez obecnego na konferencji Macieja Wojciechowskiego oraz Tadeusza Orciucha.

Zaproszeni goście mogli również wysłuchać wzruszających wspomnień Ireny Gajowczyk w wykonaniu Anny Baron oraz wspomnień o Zygmuncie Rumlu, które zostały odczytane przez Marka Jankowskiego.

Konferencje zakończono otwarciem wystawy "Wołyń czasu zagłady 1939-1945" ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie. Słowo wprowadzające wygłosił przedstawiciel Muzeum, Jan Eldengard oraz burmistrz Miasta Ostródy Olgierd Dąbrowski .


Józef Siwicki

STRONA GŁÓWNA