"Nie ma lepszej demonstracji
niż spędzająca ze sobą czas rodzina
ani lepszego pochodu niż uśmiechnięci
ludzie spacerujący po parku"
Donald Tusk '08
Słowa premiera usposabiać powinny nas pogodnie i majowo. Jednak nastrój zjednoczenia wokół celów innych niż manifa feministyczna - impreza na wskroś poprawna politycznie, musi niepokoić pana premiera zatroskanego o spokój i pokój w ojczyźnie. Ludzie (o zgrozo!) nie poprzestają na spacerowaniu i grillowaniu, lecz mają śmiałość demonstrować swoje rozczarowanie polityką premiera i rządu. Niezadowolenie to wyrażają w sposób różnorodny, ale pokojowy.
W parafii św. Rodziny w Pile - jak co miesiąc - odprawiona została Msza św. w intencji ojczyzny. Tego samego dnia tj. 13 maja 2011 r., na zaproszenie klubowiczów Gazety Polskiej, doszło do spotkanie otwartego z Jackiem Kurskim.
Spotkanie z europosłem, które zgromadziło ok. 300 mieszkańców Piły i okolic, poprzedzone było projekcją filmów Anny Ferens i Mariusza Pilisa poświęconych katastrofie smoleńskiej i wydarzeniom po niej następujących.
Przybyłych na spotkanie czytelników Gazety Polskiej i mieszkańców miasta przywitał ks. dr. Jarosław Wąsowicz, który otrzymał kwiaty i gratulacje z okazji świeżo obronionego doktoratu na temat "Niezależny Ruch Młodzieżowy w Gdańsku w latach 1981-1989".
Spóźniony europoseł - powitany oklaskami na stojąco - przypomniał co pozostało z obietnic wyborczych Donalda Tuska z 2007. Odniósł się do 10. niezrealizowanych zapowiedzi, m.in.:
- nastąpi radykalny wzrost gospodarczy,
- radykalnie podniesiemy renty i emerytury, wzrosną płace w budżetówce,
- uczyć nas będą zadowoleni z pracy i dobrze opłaceni nauczyciele,
- leczyć nas będą dobrze wykwalifikowani lekarze,
- sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w
Polsce.
Zgromadzeni zastanawiali się czemu służy nieustający "spektakl medialny" wtórujący pseudo sukcesom rządu Tuska, kogo ma omotać i "oczarować"? Stwierdzono, że polityka PO oznacza dla przeciętnego wyborcy pogorszenie na wielu polach życia, gdyż rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana niż "urojenia" władzy choćby o zagrożeniach faszyzmem. Szczególnie szybko zdewaluowały się obietnice serwowane "młodym, wykształconym, z wielkich miast", a realny wzrost gospodarczy pozostawiony przez poprzedników utopiony został w "czarnej dziurze" zadłużenia i deficytu budżetowego, rządzenie zastąpiono Pia-Rem.
Padły pytania: co pozostawi po sobie rząd D. Tuska; czy to Pia-Rowskie zaklinanie rzeczywistości wynika z braku doświadczenia w rządzeniu; czy może wiąże się z cynicznym testowaniem odporności społeczeństwa? I czy wyborcy potrafią wyciągać wnioski z własnych błędów i antyspołecznych pociągnięć obecnej koalicji?
Większość skłoniła się do opinii kwalifikujących działanie D. Tuska jako wyjątkowo cyniczne i podszyte złymi intencjami.
Zgodzono się także, że opanowanie mediów elektronicznych przez koalicję rządzącą służy wyciszeniu obaw i utrzymaniu społeczeństwa w przekonaniu o braku zagrożeń dla bezpieczeństwa ekonomicznego kraju oraz w nieświadomości co do rzeczywistej pozycji międzynarodowej Polski.
Postawa rządzących po tragedii narodowej oraz zamazywanie odpowiedzialności za katastrofę nie pozostawia złudzeń co do faktycznych intencji rządu i Donalda Tuska.