WIEDEŃ II

  • Strona główna
  • Kluby
  • Wydarzenia
  • Multimedia
  • Archiwum
  • Forum dyskusyjne
  • Kontakt
  • Terminy spotkań
  • Tragedia smoleńska-miesięcznice
  • Projekt świadectwo
  • Karta Klubów "GP"
  • Zjazdy
  • GALERIA

Kontakt:

Przewodniczący: Tadeusz Jaskulski, tel. 0043 6643406969, e-mail: kgp_wieden_2@hotmail.com

Poprzednie artykuły - archiwum

Wielki Wyjazd na Węgry

Relacja - 15.03.2012r.

1

Uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku czci Orbana Balasza węgierskiego

W dniu 28 kwietnia w Budapeszcie odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku czci Orbana Balasza węgierskiego etnografa i patrioty. Jedynym Polakiem na tej uroczystości był socjolog przewodniczący klubu GP Wiedeń II Tadeusz Jaskulski. Oto jego wystąpienie. Szanowni Państwo

Serdecznie dziekuję za zaproszenie i umożliwienie mnie, polskiemu patriocie, wzięcia udziału w uroczystościach związanych z odsłonięciem pamiątkowej tablicy ku czci Orbana Balasza węgierskiego patrioty, wielkiego etnografa, filantropa i polityka.

Poznanie życia i działalności tego bohatera o renesansowym umyśle i zainteresownaiach przybliży mi fenomen Narodu Węgierskiego. Norodu składającego się z ludzi dumnych, prawych, szachetnych i walecznych.

Moje krótkie wystąpienie chciałbym poświęcić, jako poniekąd świadek historii, moim spotkaniom z fenomenem przyjaźnie polsko więgierskiej.

Chcę powiedzieć, iż nie jest mi znane w historii Świata i Europy zjawisko wzajemnej sypatii i poparcia dwuch różnych Narodów w ciągu stuleci. Nie zawsze nasze władze czy to narzucone przez obcych czy nawet wybrane demokratycznie odnosiły się do drugiej strony z należnym szacunkiem i przyjaźnią ale zawsze czynili to obywatele tak elity jak i prosty lud. Zwłaszcza widoczne to jest w przełomowych momentach historii.

Sam pamietam, jako dziecko, ubranych w białe kitle studentów medycyny w Poznaniu zainstalowanych na ulicy i pobierających krew od czekających w dlugich kolejce osób. Spytałem towarzyszącą mi ciocię: "Co ci panowie robią"? Odpowiedziała mi z przejęciem: "Pobierają krew dla walczących Węgrów". Nie wiem czy ta zebrana

Polska krew trafiła do adresatów ale takie było jej przeznaczenie.

Po latach jako dorosły emigrant polityczny spotkałem w Sydney w Australii starszych już panów, którzy okazali się być polskimi lotnikami walczącymi z hitlerowcami w Anglii. Okupacja sowiecka w Polsce zamknęła im możliwość powrotu do Ojczyzny. Byli to wojskowi, którzy po klęsce Polski w 1939 roku przedostali się przez "zieloną granicę" do Francji a potem do Wielkiej Brytanii. Wszyscy oni z zachwytem i wzruszeniem opowiadali o przyjęciu jakie zgotowali im, ludziom bez grosza i perspektyw, obywatele Węgier. Nie tylko bezinteresownie przyjęli ich pod dach swoich domów oferując nieraz niespotykany wówczas w Polsce poziom życia to jeszcze wielu Węgrów ryzykowało życie oferując usługi kurierskie przerzucając przez granice czy wręcz wyrabiając nowe dokumenty.

Dokumenty umożliwiające dalszą podróż po okupowanej Europie.

Z moich osobistych doświadczeń niech mi będzie wolno wspomnieć młodego węgierskiego studenta, niestety nie znam nazwiska bo to były takie czasy, że o nazwisko się nie pytało, który uczestniczył tak jak ja w przemycie literatury religijnej do krajów pod okupacją sowiecką. Było to w roku 1983 lub 84 w moim domu w Bydgoszczy odbywała się narada w jaki sposób najbezpieczniej przesyłać Biblię do Bułgarii, Węgier, Rumunii ( chodziło o Śiedmiogród) na Ukrainę, na Litwę i do Armenii. Ja wtedy kierowałem sporą organizacją podziemną "Solidarności" i miałem dostęp do wydawanych nielegalnie w klasztorze na Jasnej Górze w Częstochowie dużej ilości egemplarzy biblii w wymienionych językach. Udalo się nam porozumieć z organizacjami "Solidarności" przygranicznymi w Bukowinie Tatrzańskiej i w Tylawie, że będziemy mogli przerzucić za granicę sporą ilość egzeplarzy Biblii a ten młody student zorganizuje przerzut Bibli pisanych po węgiersku i rumuńsku dalej. Pamietam tylko, że jak na Węgra miał dość nietypową urodę bo był prawie blondynem. Dziś powinien mieć ok 50-55 lat. Nigdy go już nie spotkałem. Tak to dziwnymi drogami toczą się losy przyjaźni polsko-węgierskiej.

Na zakończenie chcę powiedzieć, że obecne polskie poparcie dla Narodu i rządu węgierskiego nie jest tak całkiem bezinteresowne. Naród nasz w swej większości wie, że tu toczy się batalia o przyszłość i niepodległość nie tylko Węgier ale także innych krajów Środkowej Europy w tym także Polski. Mam wrażenie, że jesteśmy w stosunku do Węgier opóźnieni jakieś 2 może 3 lata. Jeśli się Wam powiedzie nam będzie znacznie lżej przeprowadzić konieczne reformy. Jeśli by się Wam, co nie daj Boże, nie powiodło to różni globaliści, postkomuniści, putinowcy zniszczą Węgry a także moją Ojczyznę Polskę.

Niech żyją Węgry
Boże błogosław Węgrów gdziekolwiek oni żyją

Tadeusz Jaskulski
Przewodniczący klubu "Gazety Polskiej" Wiedeń II





Wywiad z posłem na sejm węgierski,członkiem koalicji rządzącej

1 1 1 1 1 1 1 1

Biuro Klubów "Gazety Polskiej"



505 038 217, (12) 422 03 08;
e-mail klubygp@gazetapolska.pl
ul. Jagiellońska 11/7 31-011 Kraków

Layout i wykonanie: Wójcik A.E.