Tekst alternatywny

Miękka przemoc

Miękka przemoc

Czy istnieje zauważalna granica, kiedy kończy się tolerancja, a zaczyna terror? Nie zawsze. Podobnie przecież bywa, że rozsądek płynnie przechodzi w zidiocenie. Większość dewiacji współczesnego świata, określanych eufemistyczną nazwą „poprawność polityczna” (choć ani to poprawność, ani polityka), wzięła swój początek z idei szlachetnych i zamierzeń uczciwych. Jeszcze wiek temu homoseksualiści szli do więzień, a często za swe upodobania płacili głową.

Dziś w społeczeństwie mniej komfortowo czuje się osobnik heteroseksualny. Podobnie z kobietami. We wszystkich cywilizacjach były istotami niższego gatunku – w naszej kult Matki Boskiej i prawo rzymskie z czasem zapewniły im równość, a dziś „nadrówność”. Fanatycy każdej idei walczą bowiem nawet po zwycięstwie, nie przyjmując do wiadomości, że nadmiar praw i przywilejów dla mniejszości w pewnym momencie zaczyna dyskryminować większość. Oto dla komfortu psychicznego obojnaków czy transwestytów w szkołach brytyjskich zaczęto zakazywać noszenia spódniczek, równie dobrze mogłoby paść na spodnie, ale zapewne opór byłby większy. Można westchnąć, że w dążeniu do bezseksualizmu zrealizowano marzenia przewodniczącego Mao. W ogóle świat Zachodu coraz bardziej przypomina „miękką komunę”. Czy należy się pocieszać, że na rzazie tylko miękką? Twarda nie jest potrzebna, w dodatku mogłaby rodzić opór – a społeczeństwo cybernetyczne, bez łagrów, plutonów egzekucyjnych czy armii donosicieli, może być poddane takiej kontroli elektronicznej, takiemu przymusowi ekonomicznemu i takiemu naciskowi mediów, o jakim się towarzyszom Berii czy Goebbelsowi nie śniło. W dodatku współczesny „pochód postępu” dokonuje się niemal niezauważalnie, zdrowy rozsądek, tradycja i odwieczne wartości ustępują w imię świętego spokoju i w przekonaniu braku alternatywy. Otwarte pozostaje pytanie, czy tak właśnie wygląda koniec naszej cywilizacji i czy nic nie może odwrócić biegu zdarzeń? Oczywiście może. Podejrzewam, że zrobią to „obcy” albo własny instynkt samozachowawczy. Albo jedno i drugie. Tyle że kiedy społeczeństwa wreszcie się odwiną, nastanie wśród „poprawniaków” płacz i zgrzytanie zębów.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress