Tekst alternatywny

Nie nasz cyrk…

Takie tam… deliberacje…

Nie nasz cyrk…

Od początku transformacji starałem się oglądać lub słuchać obrad Sejmu. Pamiętam gest zwycięstwa Tadeusza Mazowieckiego w 1989 r. Pamiętam obrady Sejmu w 1992 r. i próbę ujawnienia agentów SB. Pamiętam rozczapierzone palce Bronisława Geremka i tegoż Tadeusza Mazowieckiego po „nocnej zmianie”. Pamiętam przemówienie Andrzeja Leppera w 2001 r. i haniebne wystąpienia posłów PO w latach 2005–2007. Ale nigdy w Sejmie nie dochodziło do tego, co dziś wyprawiają posłanki z najnowocześniejszej partii na świecie. One ciągle krzyczą. Nie mówią do mikrofonu, ale krzyczą! Są tak agresywne i pewne swoich racji, że przypominają mi się archiwalne filmy z komunistycznych wieców i te straszne kobiety z czerwonymi opaskami na ramieniu, którym zza pazuchy wystawał nagan. One też tak się wydzierały i myślały, że jest jedna prawda – ich bolszewicka prawda. Nie wiem, jak te panie były dobierane na listy wyborcze, ale zapewne podstawowym kryterium był niski poziom intelektualny i donośny głos. Przygnębiające, że wśród nich jest i niedawna pani premier, która niezdarnie stara się dorównać dużo młodszym i lepiej wyszkolonym w wiecowaniu koleżankom. Wstyd, pani premier. Wstyd!

Ryszard Kapuściński

Ryszard_Kapuscinski_small

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress