Tekst alternatywny

Nie strasz, nie strasz!

Nie strasz, nie strasz!

W wystąpieniach prominentów Platformy i jej akolitów pojawił się ostatnio nowy ton. A mianowicie – pogróżki.

Nie mając szczególnych pomysłów na Polskę poza powrotem do tego, co było, i faktyczną likwidacją państwa (poprzez zniesienie urzędów wojewodów), zabrali się za straszenie. Dotąd straszyli głównie własny elektorat, przedstawiając w czarnych barwach „ten kraj” pod rządami Kaczora-dyktatora, obecnie wzięli się za działaczy i sympatyków PiS-u. Ta wizja totalnej czystki po zwycięskich wyborach, to obcinanie aż do kości, przypomina dawne buńczuczne zapowiedzi dorzynania watahy i, jak zwykle, jest tak głupie, że śmiech bierze. Po pierwsze, jak wiadomo, atak konsoliduje atakowanych. Po drugie, szermowanie hasłami o odpowiedzialności jest groteskowe w porównaniu z tym, co sami macie za uszami. Nie idźcie tą drogą, bo wzmocnicie tylko determinację Ziobry i Mariusza Kamińskiego i rzeczywiście Wersal się skończy. Nawet gdyby idąc tokiem waszego rozumowania uznać pewne działania PiS za niekonstytucyjne, to grozi za to najwyżej Trybunał Stanu, tymczasem za wami ciągnie się ogon rzeczywistych afer, nadużyć, aż po zbrodnie. Złodziejskie prywatyzacje, afery bankowe, korupcja na wszystkich poziomach, ustawy na telefon, systematyczna zdrada polskich interesów, demontaż państwa, wreszcie katastrofa smoleńska. Próba eksportu własnego strachu na zewnątrz jest żałosna. Choć, nie taję, niebezpieczna. Dyskurs polityczny został zdewastowany, elementarny szacunek do tego, co święte (np. pogrzeb), zniszczony. Coraz częściej słychać o rękoczynach, przepychankach, indywidualnych atakach… Co wam się marzy? Wojna domowa? Interwencja zbrojna bratniej NRD (pardon, RFN!)? Rozczaruję was – jedyne, co wam się uda, to przyśpieszyć własne samounicestwienie. Ale zaręczam – nie będziemy po was płakać!

Marcin Woski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress