Tekst alternatywny

Obciach majowy

Obciach majowy

Właściwie to bardzo łagodne określenie – opozycja totalna przeszła bowiem wszystkie stopnie zidiocenia, w którym znalazły się i groteska, i blamaż, i kompromitacja. Jej odzywki nie pasują nawet do co bardziej rozgarniętych przedszkolaków. Oczywiście może pokrzykiwać o trybunale stanu dla rządzących, o zmianach konstytucji mających nie dopuścić do powrotu PiS do władzy, na razie jednak PiS nie musi nigdzie wracać, bo władzę ma i nie odda, nawet jeśli mnożyć się będą prowokacje i próby dywersji. Wyolbrzymiona sprawa z Gowinem pokazała jedynie, jak elastyczny jest Jarosław Kaczyński, jak rozsądny okazał się były wicepremier i jak naiwni byli ci, którzy liczyli na szybkie przejęcie władzy. Największym błędem totalsów jest to, że niczego się nie uczą. Od pięciu lat powtarzają te same zagrywki, coraz bardziej skompromitowani, coraz bardziej osłabieni, z coraz mniejszym poparciem. Ciągle po kolei przegrywają dotkliwie kolejne bitwy. Filozofia totalności wyklucza kompromisy, a przecież zawierane choćby taktycznie (nawet nie za darmo), skomplikowałyby rządzenie, a na pewno narrację Dobrej Zmiany. A tak przegrano bój o Trybunał Konstytucyjny, media publiczne, KRS, aktualnie sypie się ostatnia reduta – Sąd Najwyższy. Jedyny sukcesik to Senat, któremu wypada zmienić nazwę z Izby Refleksji na Salon Obstrukcji, choć ta, jak wiadomo, brzydko pachnie i prowadzi do hemoroidów. Nawet pandemii nie wykorzystano, na przykład symulując współpracę i gromadząc materiał do przyszłej krytyki, tymczasem kontynuowano wbrew faktom obłąkańczy atak. Nie dziwota, że w elektoracie powstaje wrażenie, iż zdobycie władzy jest celem samym w sobie, że przyjęto strategię „im gorzej, tym lepiej”, i choć nasz rząd radzi sobie z wirusem najlepiej z całej Europy, odsądza się go od czci i wiary. Notowania Kidawy-Błońskiej to ważny sygnał, że można nie lubić PiS-u, ale nawet lemingi mają dość pogardy, jaką otacza ich salon, dość dywersji na każdym polu. To nie zamach majowy, drodzy panowie – na moście stoi przestraszona prawnuczka prezydenta Wojciechowskiego, a w Wilanowie nie ma gabinetu cieni. Co rozsądniejsi z totalsów siedzą po domach i zastanawiają się, kiedy zapuka do nich prokurator.

Marcin Wolski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress