Tekst alternatywny

Personalik subiektywny

Ze wzgórza pod Krakowem

Personalik subiektywny

Książka ma być głosem w dyskusji na temat roli różnych środowisk, w tym Kościoła katolickiego, tak w czasach PRL, jak i w III RP.

Nakładem krakowskiego Małego Wydawnictwa ukazała się moja kolejna publikacja. Jest nią „Personalik subiektywny”. Ma on kształt pamiętnika osobowego i, jak głosi tytuł, przedstawia spojrzenie bardzo subiektywne. Co mnie skłoniło do napisania tak nietypowej pozycji? Nie żyję przecież zbyt długo, bo zaledwie 57 lat. Jednak posługa duszpasterska i działalność społeczna zaprowadziły mnie do wielu miejscowości, także poza granicami kraju. Dzięki temu dane mi było spotkać osoby z bardzo różnych środowisk. Są wśród nich przyjaciele z lat młodości, w tym z oazy i wojska; opozycjoniści antykomunistyczni, działacze NSZZ „Solidarność”, politycy, samorządowcy, artyści, pisarze i ludzie mediów; biskupi, księża i świeccy działacze katoliccy; a w szczególny sposób Ormianie, Kresowianie, osoby niepełnosprawne intelektualnie oraz ich rodzice i opiekunowie; dobroczyńcy, pracownicy i wolontariusze Fundacji im. Brata Alberta i innych organizacji charytatywnych. Jest też rozdział poświęcony redakcji „GP”, a w innych fragmentach pojawiają się osoby ze środowiska klubów „GP”. Razem wszystko to tworzy przeszłość i teraźniejszość – wielobarwną mozaikę charakterów, emocji, wspomnień oraz opinii. Książka jest wzbogacona licznymi zdjęciami, które do tej pory nie były nigdzie publikowane.

Ze względów osobistych nie opisałem swoich najbliższych krewnych, choć w tekście często się oni przewijają w „cudzych kontekstach”. Jako pracodawca starałem się nie charakteryzować moich obecnych podwładnych z Fundacji im. Brata Alberta i Oświatowego Towarzystwa Integracyjnego. Pominąłem wiele nieżyjących już dziś osób, które związane były z Fundacją, gdyż im poświęciłem książkę „Ludzie dobrzy jak chleb”. Świadomie nie wspominam tych, o których musiałbym napisać wyłącznie źle. Wyjątek stanowią politycy i celebryci. No cóż, fragmenty dotyczące tych właśnie osób, zarówno z lewicy, jak i z prawicy, a także innych, np. z „Gazety Wyborczej”, „Tygodnika Powszechnego” czy „Znaku”, wywołają z pewnością wiele emocji.

Za wszystkie słowa i oceny biorę na siebie pełną odpowiedzialność. Przepraszam za ewentualne nieścisłości w opisie zdarzeń, bo pamięć ludzka bywa zawodna. Z założenia książka ma być głosem w dyskusji na temat roli różnych środowisk, w tym Kościoła katolickiego, tak w czasach PRL, jak i w III RP.

Tadeusz Isakowicz-Zaleski

ks_Tadeusz_Isakowicz_Zaleski_small

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress