Tekst alternatywny

PIERWSZY PÓŁMETEK

PIERWSZY PÓŁMETEK

Zadziwiające, jak szybko „brzydka panna bez posagu” stała się atrakcyjną damą, na którą patrzy się z rosnącym zainteresowaniem. Takie wrażenie odnosi się, oglądając Polskę po dwóch latach rządów „dobrej zmiany”. Jej premier lokuje się w pierwszej dziesiątce najbardziej wpływowych kobiet w światowej polityce, a gospodarka budzi coraz większe uznanie firm ratingowych. A przecież nie stało się nic szczególnego – nie odkryto kopalń złota i diamentów, nie dostaliśmy wsparcia międzynarodowych instytucji finansowych (i w ogóle go nie potrzebujemy), ot ludzie mniej kradną, lepiej płacą podatki, a strumienie pieniędzy płyną tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Odbudowuje się polski przemysł, praca wraca do stoczni, rentowne stają się kopalnie, uznawany

za bankruta LOT rozwija skrzydła. Są jednak obszary w znacznym stopniu pozostające w stanie zaczadzenia – szkolnictwo wyższe, mimo wysiłków ministra Gowina, czy artyści, którym ton nadają ciągle nieprzejednani. Młodzież wprawdzie nieźle wypada w wyborczych statystykach, ale nie garnie się masowo w szeregi „dobrej zmiany”. Może zresztą te szeregi są zbyt zaimpregnowane przed licznym narybkiem. Na tym froncie wydaje mi się, że dwa lata zostały zmarnowane. Na pewne grupy nie działa marchewka, a kija można używać dość oględnie. Czy jest więc jakieś rozwiązanie? Z braku lepszych wybieram cytat z Kuronia: „Zamiast palić komitety, należy je zakładać”. Już dwa lata temu powinniśmy postarać się o stworzenie własnych uczelni, własnych teatrów i własnych szkół filmowych. I skierować tam środki. Wtedy w dwie kadencje, zamiast pogrążać się w niechętnej magmie i tracić czas na upokarzającą szamotaninę, można byłoby ruszyć śmiało do przodu, pokazać prawdziwą alternatywę dla elity narodu. Ale poza Ojcem Dyrektorem ze szkołą toruńską nikt jakoś na to nie wpadł. Co nie znaczy, że ciągle nie można tego zrobić!

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress