Tekst alternatywny

Po co, panie Marku?

Po co, panie Marku?

Lat temu mniej więcej dziesięć współpracowałem z pewnym krakowskim pismem, przeprowadzając na jego użytek wywiady z tzw. ciekawymi ludźmi. Trochę później, gdy za rządów Prawa i Sprawiedliwości realnie uruchomiono lustrację, porozmawiałem sobie o redaktorze naczelnym tego pisma z panią doktor Elżbietą Morawiec. Zapytałem mianowicie, czy wedle jej wiedzy ten pan był zarejestrowany za czasów PRL jako tajny współpracownik, gdyż aż zanadto znałem jego czerwone poglądy i różnych ludzi w jego gabinecie widywałem. Pani doktor odpowiedziała mi że nie, nie był zarejestrowany. Bo nie trzeba było go rejestrować. On donosił sam z siebie, od serca. O czymkolwiek się dowiedział, natychmiast leciał z raportem i niczego w zamian nie żądał. Donoszenie uważał za swój oczywisty obowiązek.

Przypomniała mi się ta rozmowa gdy czytałem książkę „Resortowe dzieci. Media”, autorstwa dziennikarzy „Gazety Polskiej” – Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza. Rzecz świeża, od paru dni dostępna w sprzedaży.

Można się nie zgadzać w wielu sprawach z Rafałem Ziemkiewiczem. Ja sam się z nim nie zgadzam zwłaszcza w ostatnim czasie, kiedy to znany publicysta wykonuje różne dziwne wolty, szamocząc się po politycznej scenie od Ruchu Narodowego po dziwaczną partię pana Gowina, której nazwy nie pamiętam, ale która za logo ma coś w rodzaju znaczka wytwórni płytowej założonej w 1967 przez Beatlesów (firma rychło splajtowała, bo chłopaki nie mieli pojęcia o marketingu). Nie mniej nie mogę nie zgodzić się ze słowami, które Ziemkiewicz skreślił na portalu Interia.pl: Książka przypomina sławną publikację Roberta Saviano o neapolitańskiej mafii: w sumie nie ma tam (albo niewiele jest, bo jeszcze nie czytałem) odkryć, o których by wcześniej nikt nie wiedział. Siłę „Resortowych dzieci” stanowi zebranie w jednym miejscu wiedzy dotychczas rozproszonej i intensywnie wypieranej.

To prawda, nowych faktów jest niewiele, bo wszyscy przecież od dawna wiemy o powiązaniach Moniki Olejnik, Andrzeja Turskiego, Zygmunta Solorza czy Ernesta Skalskiego. Faktycznie jednak, kiedy się czyta to wszystko, za przeproszeniem – w kupie – to świadomość skrytej działalności funkcjonariuszy naszej czwartej władzy nagle dociera do odbiorcy jak solidny kopniak i niejednego może obudzić. Porównać to mogę jedynie z reakcją pewnego mojego znajomego, który w czasach gdy w telewizji transmitowano przesłuchania sejmowej komisji śledczej do sprawy tzw. afery Rywina powiedział mi: – A wiesz co Tomasz, od wczoraj nie czytam już „Gazety Wyborczej”. – Dlaczego? – spytałem. – No bo wczoraj zeznawał Jerzy Urban. I Urban opowiedział, jak to przy okazji wcześniejszego przesłuchania spotkał się z Michnikiem i razem sobie pojechali na wódkę i żeby się naradzić. Ja niby wiedziałem, że Michnik pije z Urbanem, ale wiesz… nagle to tak wprost, w twarz usłyszeć, takim spokojnym tonem… to było straszne.

O tych ważnych dziennikarzach i publicystach w większości wiemy. Czasem „Resortowe dzieci” dają nam jednak inną wiedzę. O tak sympatycznych i lubianych dziennikarzach, którzy od polityki stronią i zajmują się propagowaniem dobrej muzyki. Na przykład o Marku Niedźwieckim, założycielu kultowej Listy Przebojów „Trójki”, który – jak się okazuje – zarejestrowany był jako kontakt operacyjny wywiadu PRL, ps. Bera. Panie Marku, po co pan to zrobił i dlaczego dostałem od pana takiego kopniaka? Czy pan wie, że słuchanie płyt Toto, The Eagels czy Journey już nie będzie dla mnie tym samym co kiedyś, bo pomyślę za każdym razem, kto mnie tych płyt nauczył słuchać? Do czego pan się zobowiązał? Przypuszczam, że by często wyjeżdżać za granicę na koncerty i festiwale musiał pan grzecznie prosić o paszport i w zamian trzeba było podpisać papierek. A do tego materiały z pańskiej działalności zniszczono w 1990 r., bo „nie przedstawiały wartości operacyjnej”. Widać nie starał się pan za bardzo i chwała panu za to, bo starali się bardziej tacy dziennikarze jak ten krakowski, wspomniany przeze mnie na początku.

Ale niesmak pozostaje i dlatego „pan” piszę z małej litery.

Tomasz Kowalczyk

Tomasz_Kowalczyk_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress