Tekst alternatywny

Polacy i Polonia muszą lobbować w Waszyngtonie

Polacy i Polonia muszą lobbować w Waszyngtonie

WYWIAD Z WILLIAMEM CIOSKIEM, doradcą ds. Polski i amerykańskiej Polonii w sztabie Donalda Trumpa podczas prezydenckiej kampanii wyborczej w USA, rozmawia szef Klubu „GP” w Nowym Jorku MACIEJ RUSIŃSKI

Donald Trump jako doświadczony przedsiębiorca potrafi dostrzec dobrą okazję. To powoduje, że duża odpowiedzialność za przyszłe polsko-amerykańskie projekty leży po stronie wszelkich polonijnych grup. Chodzi o idee, które powinny pochodzić od nas i które będą korzystne dla Polski oraz środowisk polonijnych, a także dla Ameryki. Zaangażowane osoby po polskiej stronie, takie jak ja, pan, środowiska „Gazety Polskiej”, powinny przedstawiać takie pomysły – mówi William Ciosek.

Podczas kampanii wyborczej we wrześniu ub.r. Donald Trump udzielił wywiadu polskiej telewizji publicznej TVP Polonia, w którym wspomniał o tragicznej śmierci prezydenta RP i wysokich rangą urzędników państwowych w katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 r. „Dużo słyszałem o tym, że Polacy mają problem z odzyskaniem wraku samolotu rządowego Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku. Zrobię, co w mojej mocy, aby pomóc polskiemu rządowi w tej sprawie” – zadeklarował we wspomnianym wywiadzie Donald Trump. Jak Pan postrzega te słowa prezydenta elekta USA?

Wiem, że jest to jego autentyczne stwierdzenie. Podczas kampanii wyborczej na zamkniętym spotkaniu w Chicago Donald Trump powiedział także do polskich przedstawicieli, że nie widzi żadnego powodu, dla którego szczątki samolotu i inne dowody nie mogłyby zostać zwrócone, szczególnie jako coś, co należy do Polski. Prezydent elekt popiera dokładne, staranne dochodzenie w tej sprawie. Są to jego publicznie złożone obietnice.

Donald Trump wielokrotnie wspominał, że jest pełen podziwu dla pracowitości Polaków i ich zaangażowania w tworzenie sfery gospodarczej USA. Czy w związku z tym należy się spodziewać nowych, strategicznych porozumień biznesowych między Waszyngtonem a Warszawą?

Trump jako doświadczony przedsiębiorca potrafi dostrzec dobrą okazję. Dlatego też duża rola i odpowiedzialność za przyszłe polsko-amerykańskie projekty leży po stronie wszelkich polskich lub polonijnych grup. Musimy dotrzeć do niego z naszymi pomysłami. Chodzi o idee, które powinny pochodzić od nas i które będą korzystne dla Polski oraz środowisk polonijnych, a także dla Ameryki. Zaangażowane osoby po polskiej stronie, takie jak ja, pan, środowiska „Gazety Polskiej”, które mają rozeznanie w sprawie korzyści dla Polski, powinny przedstawiać takie pomysły. Następnie powinniśmy wykorzystać nasze kanały komunikacji – przez urzędników państwowych czy dzięki mniej formalnym kontaktom – by wypromować te pomysły dalej. Jako przykład sięgnę do projektu filmowego o Eskadrze Kościuszkowskiej. Jedną z osób, które zaangażowały się w produkcję i zainteresowały nią, jest Joseph Ricketts, jeden z najbogatszych donatorów Republikanów i zwolennik Trumpa od samego początku kampanii. W skrócie: możemy mieć teraz niepowtarzalną okazję do zaprezentowania naszych pomysłów nowej administracji Białego Domu.

Kieruje Pan projektem filmu o Eskadrze Kościuszkowskiej i historii ppłk. pilota Wojska Polskiego Meriana C. Coopera. Ten film opowiada o przełomowej dla losów Polski wojnie w 1920 r. z bolszewikami, a także porusza ważną część historii Stanów Zjednoczonych.

Dla mnie praca nad tym projektem rozpoczęła się już w 1989 r. Spędziłem cały ten rok w Polsce i zajmowałem się pierwszą w kraju polsko-zachodnią produkcją programów telewizyjnych. Moim polskim współpracownikiem został Wojciech Pijanowski, który dzięki mnie otrzymał wówczas licencję na produkcję „Koła fortuny”. Moi polscy przyjaciele zapoznali mnie wtedy z historią Meriana C. Coopera. Zainspirowali mnie tym samym do pomysłu nakręcenia filmu o jednym z najważniejszych wspólnych, polskich i amerykańskich, bohaterów, którzy utworzyli Eskadrę Kościuszkowską w czasie wojny polsko-bolszewickiej w latach 1919–1921. To stało się moją pasją, a duża hollywoodzka produkcja o tym – celem mojego życia.

Merian C. Cooper, podobnie jak Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko, którzy byli ochotnikami w amerykańskiej wojnie o niepodległość, chciał spłacić pewien dług wobec Polski. Jego prapradziadek był pułkownikiem i doradcą Pułaskiego. Jako pilot w I wojnie światowej Cooper namówił kilku znajomych amerykańskich lotników do ochotniczego udziału w wojnie polsko-bolszewickiej. Przedstawili oni swoją ofertę marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, który ją uhonorował, i w ten sposób utworzono eskadrę myśliwców im. Kościuszki. Amerykańscy piloci mieli duży wkład podczas wojny z bolszewikami, uniemożliwiając dotarcie ich kawalerii do Warszawy od południa i ułat­wiając Piłsudskiemu pokonanie bolszewickiej piechoty. 13 lipca 1920 r. samolot Coopera został jednak zestrzelony, a on sam pojmany i umieszczony w ciężkim więzieniu w Moskwie. Wszyscy w Polsce myśleli, że nie przeżył, ale dziewięć miesięcy później udało się mu uciec z dwoma innymi polskimi więźniami i pokonał drogę z powrotem do Polski. Wówczas Lenin wyznaczył nagrodę za jego głowę. W dowód uznania dla poświęcenia Coopera polski parlament odbył specjalną sesję, gdzie przyznano jemu i kilku innym pilotom Order Virtuti Militari. Polska zaoferowała mu także emeryturę państwową i posiadłość.

Po ostatnim zwycięstwie wyborczym PiS-u wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński zapowiedział, że jednym z celów nowego rządu będzie stworzenie trzech lub czterech znaczących hollywoodzkich produkcji, które przedstawią światu najważniejsze wydarzenia z polskiej historii. Wkrótce potem skontaktowałem się z Ministerstwem Kultury RP, dzięki temu nawiązałem współpracę z Mirosławem Krzyszkowskim, który wyreżyserował m.in. film o rtm. Witoldzie Pileckim. Tytuł naszego projektu brzmi: „Największa opowieść dotąd nieopowiedziana”. Ministerstwo Kultury chce wesprzeć powstanie tego filmu. Zamierzamy ukończyć go w przyszłym roku.

Mamy kontakty w Hollywood, uzdolnionych ludzi i sponsorów, ale część finansowania musi pochodzić z Polski. Dzisiejszym wyzwaniem jest zapewnienie wszelkich niezbędnych środków, aby zakończyć ten projekt, obojętnie, czy będą to podmioty rządowe, czy prywatne. Apelujemy do polskich instytucji i inwestorów do angażowania się, dołączenia do tej produkcji.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Nowy Jork - wywiad GPC

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress