Tekst alternatywny

Przestroga Jałty

Przestroga Jałty

Rocznica, którą wkrótce będziemy obchodzić, nie pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. 70 lat temu, na początku lutego 1945 roku, spotkali się w Jałcie przywódcy zwycięskich mocarstw: Roosevelt, prezydent Stanów Zjednoczonych, Churchill, premier Wielkiej Brytanii oraz Stalin, sowiecki dyktator. W ciągu tygodnia, we trzech, nie konsultując się z rządami innych państw, podjęli decyzje, które na pół wieku przesądziły o losach świata. Niestety, także o losie Polski.

 A przecież Polska przez wszystkie lata wojny wiernie stała u boku Anglików, a polskie wojsko dzielnie biło się w Afryce, we Włoszech, we Francji, w końcu wojny także w Holandii i w Niemczech, nie wspominając już o obronie brytyjskich wysp przez polskich lotników w 1940 i 1941 roku. Władze Rzeczypospolitej, z jej Prezydentem i rządem, znalazły schronienie w Londynie, a najpotężniejsza w Europie podziemna Armia Krajowa, ofiarnie prowadziła operacje wojskowe na tyłach frontu, wspierając „sojuszników naszych sojuszników” czyli sowieckie armie. Za to wszystko Polska została potraktowana w Jałcie gorzej niż te europejskie państwa, które stanęły u boku Hitlera. Polska utraciła połowę swojego przedwojennego terytorium, z miastami takimi jak Lwów, Wilno, Krzemieniec, Stanisławów czy Nowogródek, które świadczyły o znaczeniu polskiej kultury i zachowały tradycję przedrozbiorowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Zabór połowy kraju, wysiedlenie znacznej części mieszkającej tam ludności, całkowite zniszczenie nie tylko kultury, ale wręcz cywilizacji, likwidacja Kościoła katolickiego i unickiego, brutalna rusyfikacja, a przede wszystkim sowietyzacja, czyli narzucenie azjatyckiej uległości wobec władzy, połączonej z powszechnym zdziczeniem i ogłupieniem prymitywną propagandą, skazały Polaków, którzy nie opuścili swoich ojczystych stron, na los pozbawionych praw niewolników.

Ale niesprawiedliwość, jaka spotkała wówczas Polskę, nie ograniczyła się do utraty połowy przedwojennego państwa. Reszta kraju, powiększona o obszary zabrane Niemcom, znalazła się najpierw pod sowiecką okupacją, a następnie stanowiła coś w rodzaju sowieckiej kolonii, zarządzanej przez posłusznych Moskwie kolaborantów. W ten sposób Polska znalazła się w sowieckiej strefie, tak samo jak Węgry, Rumunia czy Słowacja, czyli państwa, które współpracowały z niemiecką III Rzeszą. Polska, chociaż przez całą wojnę walczyła po właściwej stronie i powinna należeć do obozu zwycięzców, została oddana Stalinowi jako łup wojenny i poddana okrutnemu terrorowi, który złamał opór Polaków i zmusił ich do posłuszeństwa wobec sowieckiej władzy. Mimo wielokrotnych buntów aż do końca lat 80-tych Polska pozostawała w niewoli komunizmu, narzuconego i zarządzanego przez Moskwę.

W Jałcie rozstrzygano o przyszłości Polski, ale do udziału w konferencji nie dopuszczono jej przedstawicieli. Sojusznicy poświęcili Polskę dla złudzenia, że możliwe jest ułożenie pokojowych stosunków z sowiecką Rosją. Te złudzenia rozwiała zimna wojna, a także prawdziwe wojny, toczone w Korei, Wietnamie, Afganistanie. Historia się nie powtarza, ale uczy ostrożności. Dla naiwnej nadziei, że można dogadać się z Rosją Putina, komuś może przyjść do głowy, aby znowu poświęcić Polskę. Dlatego nie możemy pozwolić sobie na to, aby być słabym państwem, zależnym od interesów coraz słabszej Unii Europejskiej. A sojusznicy pomogą tylko temu, kto sam jest w stanie się obronić.

Ryszard Terlecki

Ryszard_Terlecki

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress