Tekst alternatywny

Pucz fioletowych ludzików

Wróg Ludu

Pucz fioletowych ludzików

Określenie zbuntowanych sędziów „fioletowymi ludzikami”, wymyślone przez Piotra Lisiewicza, jak najbardziej pasuje do opisu obecnej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości. Pewna grupa sędziów podjęła całkowicie bezprawne działania destabilizujące państwo, powołując się przy tym na… prawo. Robi to nie tylko w swoim interesie, lecz także państw i sił zagranicznych, którym zależy na destabilizacji i osłabieniu Polski. Bierze nasze sprawy międzynarodowe i wewnętrzne na zakładników swoich interesów. Mamy dwa zupełnie niesłychane wydarzenia, które trzeba omówić osobno. Po pierwsze, tzw. uchwała Sądu Najwyższego. Nie było żadnej uchwały, ponieważ SN nie zebrał się w pełnym składzie. Wykluczono z obrad dwie izby i kilku sędziów z tych izb, które zostały dopuszczone. W sumie zebrała się niewiele ponad połowa sędziów SN. Nie było żadnej decyzji sądu wykluczającej czy zawieszającej kilkudziesięciu sędziów przed tym spotkaniem. Decyzję podjęła samodzielnie prezes Małgorzata Gersdorf. Nie zaproszono przedstawiciela prokuratury. Posiedzenie SN w ogóle nie mogło się odbyć, ponieważ wobec tej rozprawy Trybunał Konstytucyjny podjął czynności, które miały rozstrzygnąć spór kompetencyjny. Sąd uznał, że takiego sporu nie ma. Problem w tym, że Sąd tego uznać nie może. Może o tym zdecydować wyłącznie Trybunał. Co postanowiono na tym posiedzeniu? Sędziowie orzekli, że kilkaset osób wybranych przez KRS i mianowanych na sędziów przez prezydenta nie może orzekać. Co ciekawe, twierdzą, że wykluczeni są sędziami, mogą brać pieniądze, ale dożywotnio są pozbawieni możliwości sprawowania swojej funkcji. Oczywiście sędziego można pozbawić urzędu, gdy popełni jakieś przestępstwo. Najwyraźniej Sąd Najwyższy uznał prawie połowę swojego składu i pięciuset innych sędziów za przestępców. W każdym razie taki jest skutek jego działań. Żadna z podjętych decyzji nie ma jakiegokolwiek umocowania prawnego. Co ciekawe, powołując się na niemającą w tej sprawie zastosowania, ale zastosowaną normę prawną, wydano trzy różne i sprzeczne ze sobą decyzje. Izbę Dyscyplinarną uznano od początku za nielegalną. Sędziów sądów powszechnych, którzy zdążyli wydać już 100 tysięcy wyroków, uznano za niemogących orzekać od chwili wydania uchwały SN. Oznacza to, że ci „nieważni” sędziowie wydawali do tej pory ważne wyroki. A sędziów sądów administracyjnych uznano za ważnych bez zastrzeżeń. Wszystkie trzy grupy zostały wybrane przez ten sam KRS. Nie trzeba być prawnikiem, żeby zobaczyć absurdalność tej sytuacji. W tej chwili grozi nam podważanie każdego wyroku, jaki został wydany w Polsce. Bo skoro jedni sędziowie mogą mieć wątpliwości co do innych, to wszyscy mogą być sceptyczni co do wszystkich sędziów. Skąd mam wiedzieć, czy sędzia, który mnie sądzi, został w przeszłości właściwie wybrany? Może ktoś unieważni poprzednie KRS albo nominacje prezydenta? Co powoduje, że sędziowie będą ważni, a przez to ich wyroki będą ważne, a co nie? Do tej pory była to wyłączna prerogatywa prezydenta i nikt nie mógł tego podważać. Sąd Najwyższy faktycznie rozpoczął proces likwidacji sądownictwa w Polsce, nie zdając sobie sprawy, a może zdając, że wywołał pożar, który będzie trudno ugasić.  W niszczeniu państwa dalej zaszedł sędzia Juszczyszyn. Nawet bez uchwały Sądu Najwyższego postanowił badać legalność innego składu sędziowskiego. Jest to oczywiste działanie bezprawne i do współudziału w tym bezprawiu próbuje zmusić Sejm i ministra sprawiedliwości. Powinni odmówić nie ze względu na problemy techniczne, a  dlatego, że nie wolno im łamać prawa i wspierać osób to robiących. Gdyby sędzia w ramach czynności procesowych mógł zrobić wszystko, to dlaczego nie mógłby aresztować całego rządu albo zakazać pracy parlamentu? Myślą Państwo, że to przesada? A ja uważam, że jesteśmy o krok od takich działań. Znaleźliśmy się w krytycznym momencie i oczekuję od rządzących, że tym razem nie pozwolą na odebranie narodowi jego praw.

Tomasz Sakiewicz

Tomasz_Sakiewicz_big

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress