Tekst alternatywny

Putin nie odpuści

Wróg Ludu…

Putin nie odpuści

Niemożliwe, by Putin łatwo zrezygnował z kontroli nad Ukrainą. W chwili, gdy piszę te słowa, wydaje się, że rewolucja wygrała. Julia Tymoszenko wyszła z więzienia, Rada Najwyższa odwołała Janukowycza, a siły MSW przeszły na stronę powstańców. Gdyby Ukraina była państwem niepodległym, można by już odtrąbić sukces. Problem w tym, że Ukraina na mapie Moskwy jest oznaczona jako jej bezpośrednia strefa wpływów, od której zależy cała obecna koncepcja państwa. Zmiana tej koncepcji wiązałaby się ze zmianą przywódcy Rosji, czyli poderżnięciem gardła Putinowi. Na to on nie ma ochoty. Co zrobi? Na razie próbuje odzyskać pole działania. Na wszelki wypadek przygotowywany jest w mniejszym lub większym zakresie wariant jakiejś otwartej interwencji. Temu mają służyć informacje o atakach na Rosjan i nieuznawanie legalności nowych władz. Te stare władze, jak będzie trzeba, poproszą o bratnią pomoc. To wariant ostateczny. Putin może też zrobić coś innego. Sparaliżuje działanie państwa, a następnie zaproponuje pomoc.

Już sam fakt braku kontroli rządu nad całością terytorium Ukrainy może doprowadzić do gigantycznego krachu gospodarczego. W połączeniu z zagrożeniem bezpieczeństwa obywateli Ukraina może w najbliższych miesiącach zamienić się w istne piekło. Możemy zapomnieć wtedy o integracji z UE. Wcześniej czy później Kijów będzie musiał ponownie przybliżyć się do Moskwy. Jedyną realną szansą uniknięcia takiego scenariusza jest zdecydowane przejęcie przez nową ekipę steru władzy i oczyszczanie życia publicznego z ludzi Moskwy. Musi to być połączone z pomocą Zachodu w sprawach gospodarczych i wsparciem politycznym w przypadku dywersyjnej działalności Moskwy.

Polska może tu odegrać znaczącą rolę. Musimy pokazywać w Brukseli i Waszyngtonie prawdziwą rolę Moskwy w tym konflikcie. Trzeba nakłaniać Zachód do znacznej pomocy gospodarczej. Starajmy się obniżać temperaturę sporów polsko‑ukraińskich – główną siłą Moskwy są w tej chwili waśnie narodowe.

„Gazeta Polska” wraz z innymi mediami Strefy Wolnego Słowa oraz telewizją Republika wspierały walkę Ukraińców o wolność. Nasi dziennikarze cały czas przebywali na Majdanie, a kluby „GP” dwukrotnie wybrały się do Kijowa z pomocą. Trudno zapomnieć fakt, że kulminacja protestów zaczęła się w tym samym momencie, gdy na Majdanie odbywał się koncert telewizji Republika, przemilczany i zbojkotowany przez większość polskich mediów, również część prawicowych. Z dużym zdziwieniem przeczytałem w jednym z tych mediów, że Polacy powinni zająć się bardziej swoimi sprawami. Rzeczywiście, oni się już nimi mocno zajęli. A Państwo sami mogli się przekonać, kto w kolejnej chwili próby pracował dla Polski, a kto dla siebie.

Tomasz Sakiewicz

Tomasz_Sakiewicz_small

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress