Tekst alternatywny

Rewolucja – Promocja wielkich Polaków na świecie

Rewolucja

„Gdzieś tam na świecie pojawił się telefon. Fonograf zaczął utrwalać głos. Szybko rozpowszechniła się żarówka elektryczna (…). Upowszechniła się maszyna do pisania. Podobno pierwszy korzystał z niej Bolesław Prus, on też był pionierem cyklistyki (…).  Amerykański inżynier Maxim zastąpił niezgrabne, wielolufowe mitraliezy konstrukcją prostszą i bardziej wydajną: ciężkim karabinem maszynowym. Pisano, że wojna jest już niemożliwa, żaden atak piechoty czy kawalerii nie przedostanie się przez zmasowany atak tych potworów…” – tak początek XX wieku opisywał Józef Hen w swojej biografii Boya-Żeleńskiego. Świat się zmieniał, ale w podzielonej Polsce panował marazm. Roman Dmowski pisał w swoich „Myślach nowoczesnego Polaka” (1903 r.): „Gubi nas bierność nie tylko jako naród, ale jako jednostki. Jej to przede wszystkim zawdzięczamy, że wśród nas tak częstym jest zjawiskiem pesymizm, beznadziejność, brak wiary w siebie i w możność życia na lepszy sposób. Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań”.  Szansa wykazania aktywności pojawiła się już dwa lata później. W wyniku przegranej z Japonią wojny, w Rosji wybuchła rewolucja, która objęła też ziemie zaboru rosyjskiego. Klęska Rosji wywołała entuzjazm we wszystkich trzech zaborach. Dziś prawie już zapomniany pisarz Jalu Kurek otrzymał swoje osobliwe przezwisko (które później urzędowo zmienił na imię) na cześć wygranej przez Japończyków bitwy nad rzeką Yalu. Porażki na morzu (bitwa pod Cuszimą, w której rosyjska flota została praktycznie unicestwiona) i lądzie, oraz wybuch rewolucji zmusiły carski reżim do ustępstw. Car Mikołaj II niechętnie, ale zgodził się na powołanie ciała parlamentarnego, tzw. Dumy, w której Polacy pod wodzą Dmowskiego uzyskali silną pozycję. Jednak Duma była tylko makietą; deputowani mogli obradować, ale żadnych żądań wysuwać nie było im wolno. Postulat wprowadzenia autonomii dla ziem polskich w zaborze rosyjskim spowodował, że car rozwiązał trzecią Dumę i do czwartej, w 1912 r., Dmowski i jego ludzie z Narodowej Demokracji się nie dostali. Mimo, że Mikołaj był władcą totalnie nieudolnym (sam przyznawał bezradnie, że nigdy nie nauczono go zasad rządzenia), jednak twardo stał na gruncie archaicznej już wtedy autokracji w starym stylu. Tak więc oparta na „postawieniu na Rosję” polityka Dmowskiego zawiodła. Nie inaczej było z rewolucyjną polityką Józefa Piłsudskiego, który dla odmiany preferował związanie sprawy polskiej z Niemcami i monarchią Austro-Węgierską. Mimo organizowanych przez jego Organizację Bojową Polskiej Partii Socjalistycznej akcji bojowych (w latach 1905–1907 OB PPS przeprowadziła setki takich akcji, jak i terrorystycznych, w tym zamachy na prominentnych urzędników rosyjskich, odbijała więźniów, czy organizowała napady celem pozyskania pieniędzy na uzbrojenie i działalność partyjną – najsłynniejszy był rabunek pod Bezdanami w 1908 r., gdzie z wagonu pociągu kurierskiego wydobyto kolosalną sumę ponad 200 tys. rubli) przyszło ukryć się i przeczekać represje rosyjskie w bezpiecznym miejscu. Piłsudski schronił się w zaborze austriackim i nawiązał kontakt z wywiadem monarchii Habsburgów. W zaborze pruskim trwała brutalna germanizacja, której dramatycznym symbolem był okrutnie tłumiony strajk młodzieży szkolnej we Wrześni. Protest dotyczył przymusu nauki religii w języku niemieckim. Ale na początku XX w. coś zaczynało się zmieniać. Na Śląsku rozpoczęto wydawanie prasy w języku polskim, a Wojciech Korfanty został pierwszym polskim posłem do Reichstagu. Nie przypadkiem już kanclerz Bismarck powiedział: „Polacy są rozżarzonym żelazem tkwiącym w boku Niemiec. Ale w razie potrzeby pochwycę to żelazo i porażę nim Rosję”

Był to bowiem czas, gdy ostatecznie wykształcił się w Europie podział na dwa wielkie bloki militarne: Ententa połączyła Wielką Brytanię, Francję i Rosję, zaś Trójprzymierze – Niemcy, Austro-Węgry i – do czasu – Włochy. A dla dwóch potęg świat jest zawsze za mały. Mimo CKM-ów wojna okazała się możliwa. Nie wybuchła w roku 1911 w wyniku tzw. II kryzysu marokańskiego. Ale szybko zbliżał się rok 1914.

Jerzy Kotlarczyk

Artykuł_PL (3)- R. Dmowski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress