Tekst alternatywny

RZEŹ NIE-NIEWINIĄTEK

RZEŹ NIE-NIEWINIĄTEK

Wielu ludzi zadaje sobie dziś w Polsce pytanie, czy aresztowanie Sławomira Nowaka i kompanów to jednorazowa eksplozja sprawiedliwości, czy też początek długiej i bogatej serii, którą przyszli historycy będą mogli nazwać śmiało Rzezią nie-niewiniątek? Zmorą III RP była bowiem bezkarność zła, przerażający imposybilizm państwa wobec ewidentnych przestępstw i przestępców. Nie rozliczono zbrodni PRL-u, z całą serią zabójstw księży włącznie. Skazanych w głośnych aferach (i to przeważnie nie najważniejszych) można policzyć na palcach jednej ręki. Trudno mówić o poważniejszych skutkach afery Rywina, Orlenu, hazardowej czy podsłuchowej. W sprawie Amber Gold skazano parę winowajców, ale nie tknięto nawet mocodawców. Prokuratura wydawała się być sparaliżowana, a sądy trzymały stronę przestępców, czego najlepszym dowodem może być uniewinnienie posłanki Sawickiej i próba wsadzenia do więzienia ministra Kamińskiego. Czy obecnie mamy do czynienia z przełomem? Czy po zmianach w Sądzie Najwyższym zaczyna się rozjaśniać? Trzy lata bez zmory kampanii wyborczej może być czasem budowy Polski Prawej i Sprawiedliwej. Prawo nie musi być szczególnie represyjne czy krwiożercze. Musi jedynie działać. Nic bowiem nie generuje przestępczości bardziej niż poczucie bezkarności. Łakomienie się na luksusy, kiedy i tak żyje się w dostatku, a można wszystko stracić i wylądować „pod celą” w charakterze „cwela”, może zniechęcić prawie każdego posiadacza lepkich rączek. Wedle teoretyków prawa najbardziej skłania do uczciwości nie tyle wysokość kary (gdy staje się absurdalnie wysoka, może wywoływać efekt przeciwny), ile jej nieuchronność. Dotąd zdobywanie władzy było często okazją do podziału łupów, a mienie publiczne uznawano za niczyje. Kilka jawnych procesów zakończonych sprawiedliwymi wyrokami mogłoby sprawę nareszcie zmienić. I na to liczyli i nadal liczą wyborcy Dobrej Zmiany.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_big

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress