Tekst alternatywny

Stan świadomości

Stan świadomości

Gdybym znał przyszłość tę najbliższą (dalszą łatwiej jest przewidywać), spokojnie napisałbym sobie teraz (w sobotę) komentarz powyborczy, ale niestety nie znam rezultatów. Dlaczego? Wszystko sprowadza się do stanu świadomości. I mas, i elit. Elity, i to w skali światowej, dawno przestały się kierować zdrowym rozsądkiem. Poczynając od wieku oświecenia (wolę nazywać go erą ściemnienia), panuje pogłębiający się rozziew między światem takim, jaki ma być, a takim, jaki jest. Dlatego szlachetne hasła wolność, równość, braterstwo bardzo szybko zmieniają się w terror, wyzysk i egoizm, a elementem dialogu staje się gilotyna lub nagan w ręku czekisty. W najłagodniejszym wariancie środek przymusu objawia się w postaci cenzury poprawności politycznej. Elity zadufane w sobie i przekonane,
że są wyjątkową kastą, niczego się nie uczą i instynktownie boją się każdej zmiany, która mogłaby uszczuplić ich stan posiadania. A masy? Teoretycznie zdrowsze, bo przywiązane do wartości i kierujące się doświadczeniem, niestety podlegają emocjom i pozwalają sobą manipulować. Gdyby tak nie było, marynarze z Aurory nie strzelaliby do Pałacu Zimowego, robotnicy Petersburga nie głosowaliby na bolszewików, a chłopi nie rżnęliby panów domyślając się, że rychło stracą ziemię, którą na chwilę dostają. Co stało się z Niemcami w międzywojniu, że oddali swoje losy niezrównoważonemu psychicznie mitomanowi, któremu żaden z nich pojedynczo nie powierzyłby nawet pomalowania mieszkania? Jeden dobry skandal pedofilski odepchnął Irlandczyków od wiary i Kościoła, a Hiszpanie 80 lat po krwawej wojnie domowej, zasłuchani w slogany spadkobierców tych, którzy mordowali księży i palili kościoły, wyrzucają z grobu człowieka,
który uratował ich naród przed komunizmem, udziałem w II wojnie światowej czy zbrodniami na Żydach. Oczywiście co pewien czas pojawia się jakiś przywódca, który wyłamuje się z dyktatury bredni i na jakiś czas przywraca normalność, jakiś Reagan, jakiś Jelcyn, jakiś Trump. Zwykle jego epoka nie trwa długo, a stawianie spraw od lat stojących na głowie ponownie na nogach nie pozostaje trwałe. Ale dzięki takim ludziom jeszcze daje się pożyć.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress