Tekst alternatywny

Stan umysłu

Stan umysłu

Totalna opozycja! Byłoby to bardzo śmieszne, gdyby nie było tak smutne. Zachowanie liderów Platformy dawno przekroczyło jakiekolwiek działania racjonalne. Bywa, że człowiek nieuleczalnie chory sięga do działań magicznych, zaklęć. Tyle że polityka nie należy do sfery magii.

W tym numerze piszę o Władysławie Łokietku, który przegrywał wielokrotnie, ale podnosił się za każdym razem, wyciągał wnioski i wzmocniony refleksją nad popełnionymi błędami na koniec zatriumfował. PO od wyborczej przegranej Komorowskiego znajduje się w stanie bezrozumnej furii i przypomina zamroczonego boksera, młócącego cepem powietrze, bez cienia świadomości, dlaczego przegrywa. Powtarza chwyty, dzięki którym przegrał, zwiększając dawkę. Nie to jest jednak najtragiczniejsze – przywódcy opozycji zdają się nie rozumieć, na czym polega gra, w której uczestniczą.

Polityka to pomysł na rozwój, to uczestniczenie w przetargu na służbę narodowi. To budowanie swojej oferty na racji stanu, pragmatyzmie idei służby. Oczywiście stawką w tym castingu jest również indywidualny sukces poszczególnych polityków, ale wpisany w zespołową grę dla pożytku powszechnego. Przepaść w zrozumieniu tych zasad widoczna była przy zestawieniu obu konwencji z zeszłego weekendu. PiS zajmował się Polską, Platforma PiS-em. Jednym słowem, nie zgłaszając własnej oferty, główna partia opozycyjna poddawała rywalizację walkowerem. Jednym z elementów politycznej paranoi jest przenoszenie własnych cech i motywów na stronę przeciwną. Atakując Kaczyńskiego, przypisuje mu się wszystko co najgorsze: żądzę władzy, osobistą zemstę, autorytarny charakter. To, że głównym motywem działania może być chęć konsekwentnego realizowania własnych pomysłów na Polskę, jakoś nie mieści się w głowach. I dlatego te „oszołomy nowej generacji” będą przegrywać dalej, coraz dotkliwiej, aż do samounicestwienia.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress