Tekst alternatywny

Świat na zakręcie


Wróg Ludu
Świat na zakręcie

Świat dawno nie znajdował się na takim zakręcie historii jak obecnie. Ubiegłe stulecie doprowadziło do dwóch gigantycznych wojen, w  których zginęło przynajmniej 100 mln ludzi. Epidemie, głód, rewolucje w poszczególnych krajach, zwłaszcza w Rosji, przyniosły kolejne 100  mln ofiar. Z tego powodu budowano równowagę opartą na strachu, który przez pół ubiegłego wieku wywoływany był zagrożeniem katastrofą  nuklearną. Warunki tej równowagi były istnie hazardowe. Po pierwsze, żadna ze stron potencjalnego konfliktu nie mogła zdobyć zdolności  unicestwienia przeciwnika bez ogromnych strat własnych. Po drugie, unikano dużych konfliktów w Europie i przy granicach dwóch  największych mocarstw. Po trzecie, budowano jakieś środki alarmowej reakcji w razie zagrożenia eskalacją. Nie zmienia to jednak faktu, że  Sowieci cały czas planowali atak na Zachód, nawet z użyciem broni masowego rażenia, a Amerykanie pilnowali gotowości do takiej  odpowiedzi, by Sowietom wybić atak z głowy.

Koniec lat 80. przyniósł upadek czerwonego imperium. Oderwały się kraje zależne (Polska,  Rumunia, Węgry, Czechy, Słowacja itd.) i zaczęły odrywać się kraje całkowicie inkorporowane, jak na przykład Ukraina, Gruzja, Kazachstan  itd. Gospodarka Rosji po prostu runęła. Skurczenie się terytoriów zależnych i inkorporowanych miało też wielki wpływ na rosyjską armię.  Znaczna część sił ofensywnych ZSRS znajdowała się na Ukrainie. Jej odłączenie natychmiast spowodowało skurczenie się potencjału Rosji.  Ubyło w sumie ponad 100 mln ludności byłego imperium, zmalała kluczowa infrastruktura przemysłowa i logistyczna. Jedyne, co Rosja w  pełni zachowała, to siły nuklearne. Coraz szybciej upadającą Rosję kraje Zachodu postanowiły podtrzymać przy życiu. Panowało przekonanie,  że chaos na terenach posowieckich doprowadzi do wielkich konfliktów. Dlatego przymknięto oczy na szybkie odradzanie się  imperialnej myśli, a nawet na brutalne tłumienie wolności narodów, które chciały oderwać się od zależności rosyjskiej. Wiele korporacji i  państw widziało w Rosji łatwe pieniądze, a Berlin, niezauważalnie dla opinii publicznej, wrócił do polityki podziału stref wpływów, czym  wywindował konające imperium z powrotem do pierwszej ligi. Poza polskimi elitami z obozu patriotycznego nikt nie ostrzegał, że karmi się w  ten sposób potwora, który w zachowaniu nie różni się od swojego poprzednika, czyli ZSRS. Dobitnie o tym właśnie wszyscy się przekonali.

Rosja ani gospodarczo, ani militarnie nie odbudowała swojej potęgi. Odziedziczyła wiele wad po ZSRS, nie mając nawet połowy jej potencjału. Widać to na Ukrainie. W doktrynie militarnej Moskwy od 1945 roku nie ma miejsca na cofnięcie się. Jest za to eskalacja. Właśnie  ją widzimy. Jeżeli mobilizacja Kremlowi nie pomoże, niewykluczone, że spróbuje sięgnąć po broń masowego rażenia. Można temu zapobiec,  stawiając potencjał Zachodu na nogi. Polska musi mieć, i to jak najszybciej, własną broń nuklearną. Tylko potężna demonstracja siły może  zapobiec kolejnym nieszczęściom. Czasu już jest bardzo mało.

Tomasz Sakiewicz
albicla.com/TomaszSakiewicz
źródło: Gazeta Polska | www.gazetapolska.pl

Logo Gazeta Polska GP small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress