Tekst alternatywny

Teraz Razem – Nowoczesna Wiosna!

Teraz Razem – Nowoczesna Wiosna!

Jakiś czas temu dyskutowałem w gronie rodzinnym o problemach współczesnej polityki polskiej. Wyszło nam, że jednym z owych problemów jest infantylność nazw partyjnych, które mają ładnie brzmieć i wywołując pozytywne skojarzenia skłaniać wyborców do głosowania na te, czy inne partie. Dzisiaj pączkują, by wkrótce pękać jak bańki mydlane dziwne byty polityczne, które nawet rzetelnych programów przed wyborami nie potrafią przedstawić. Kiedyś było inaczej. W nazwie zawierał się – oczywiście w wersji maksymalnie skróconej – program danej partii. Odwoływał się do zapotrzebowania określonych grup społecznych. Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy, Polska Partia Socjalistyczna, Narodowa Demokracja, Polskie Stronnictwo Ludowe, Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska Cieszyńskiego, etc. – tu wszystko było jasne i każdy już po nazwie ugrupowania mógł się zorientować o co działaczom tych formacji chodzi. Tylko galicyjscy Stańczycy wyłamywali się z tych zrozumiałych nazw, ale oni formalnie partią nie byli, tylko kółkiem konserwatywnych dżentelmenów.

Nawet po drugiej wojnie światowej mieliśmy Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą. Nazwa oczywiście bałamutna, bo robotnicy nie mieli w niej niczego do powiedzenia, ale przynajmniej zrozumiała – to partia złożona z robotników i walcząca o interesy klasy robotniczej. Nota bene, gdy podczas rozruchów na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Breżniew zadzwonił do Gomułki, prosząc, by nie została podczas tłumienia manifestacji użyta ostra amunicja, tow. Wiesław odparł, że owszem, każe strzelać, bo to nie będzie strzelanie do robotników. Robotnicy pracują spokojnie w swoich zakładach, a na ulice wyszedł „element”, warchoły i degeneraci.

Skądinąd, hasło „jedna partia” od samego początku pokazywało zakłamanie komunistów. Przecież słowo partia wywodzi się z języka łacińskiego i oznacza część jakiejś większej całości, w tym wypadku szerokiego spektrum politycznego. Powiedzieć, że rządzi jedna partia i istnienie innych jest zakazane to tak, jakby stwierdzić : „jem lody wieloowocowe o smaku truskawki”. Albo, jak mawiał Henry Ford – „Możesz u mnie kupić samochód o dowolnym kolorze, pod warunkiem że będzie to kolor czarny”.

Po przełomie lat ’80 i ’90 w Polsce zaroiło się od partii. Większość z nich nosiła w miarę zrozumiałe nazwy, np. ZSL nawiązał do nazwy przedwojennej i stał się PSL-em (oprócz zmiany nazwy wszystko zostało tam zresztą po staremu, czyli z wierzchu zielone, a w środku czerwone), powstał Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna, Kongres Liberalno- Demokratyczny, Unia Wolności, Unia Polityki Realnej, Porozumienie Centrum i tak dalej. Bywały też nazwy niepoważne, ale jeśli satyryk zakłada Polską Partię Przyjaciół Piwa, to akurat jemu wolno.

Dzisiaj jest inaczej. Charakterystyczne, że kolejne sezonowe ugrupowania jak ognia unikają słowa „partia”. Może to obawa przed tym, że wciąż jeszcze wielu Polaków pamięta czasy, gdy żeby załatwić ważną sprawę musiało się zacisnąć zęby i iść „do Partii”? Stąd coraz dziwaczniejsze nazwy. Co znaczy Kukiz 15? (Wiem, że to nie partia, ale de facto nią jest). Czy jeśli Paweł Kukiz zrezygnuje z jakiegoś powodu z przewodnictwa, to trzeba będzie zmienić nazwę? Co to było Ruch Palikota, który przed upadkiem zamienił się w komiczny Twój Ruch? Nowoczesna Ryszarda Petru – o, to jest smaczek. Rozmawiałem z kilkoma lemingami w okresie powstawania tego ugrupowania i wyrażali oni nadzieję, że wybitny ekonomista Petru wreszcie stanie się liderem młodych, wykształconych i dynamicznych skuteczniej niż Platforma Obywatelska. Kiedy wytłumaczyłem im, że z Petru taki ekonomista jak ze mnie motorniczy tramwaju, bo skończył stosunki międzynarodowe, a doświadczenie w ekonomii zdobył targając teczkę za Balcerowiczem, obrazili się na mnie. No i gdzie dzisiaj ta partia, która zdążyła się po drodze przemienić jeszcze w Nowoczesną? Teraz jest partia Teraz, o której wiadomo, że jest, ale nikt jej nie widział. Co oznacza ta nazwa? Co niby teraz? Może Jutro, albo Pojutrze? Ostatnio odbyła się konwencja założycielska partii Wiosna naczelnego homoseksualisty III RP, o której wiadomo akurat tyle, że nie wiadomo skąd Wiosna wzięła pieniądze na tę wypasioną konwencję i że nie da się, zgodnie z przepisami, zarejestrować jej pod nazwą Wiosna, bo istnieje już WIOSNA – organizacja pożytku publicznego. Jeśli nazwa Wiosna, która znowu nie wiadomo co właściwie oznacza – może sugerować sezonowość i krótkotrwałość owego bytu pseudopolitycznego – to jestem za.

Tomasz Kowalczyk

 Tomasz_Kowalczyk_big

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress