Tekst alternatywny

UNIA, PIES I PETARDY

UNIA, PIES I PETARDY

Można nieco na wyrost stwierdzić, że w najbliższych wyborach do europarlamentu na scenie polskiej wystąpią trzy koalicje – antypolska, propolska i po prostu polska, czyli Zjednoczona Prawica. Oczywiście z egzotycznego zlepku pod egidą Korwin-Mikkego, który zasłynął ostatnio z rzucania w swego psa petardami, aby go zahartować przed sylwestrem, można sobie żartować, ale ja bym go nie lekceważył. Uosabia bowiem opcję, której głośno nie rozważa żadna duża partia. „Europejczycy” nie wspomną o niej, bo wiszą na brukselskiej klamce, a straszenie polexitem jest dla nich głównym punktem programu. PiS też nawet się nie zająknie na ten temat, choć powinno, ponieważ zawsze trzeba mieć w zanadrzu rozmaite opcje, plany B i C, zwłaszcza że wyobraźnia podpowiada, iż w którymś momencie historia może nas postawić w sytuacji: albo utrata suwerenności, albo rozwód. Dziś partia Kaczyńskiego stawia sprawę jasno – bawimy się dalej w twór zwany Unią, ale przede wszystkim po to, aby go zmienić – aby wrócić do korzeni, do chrześcijańskiej wizji ojców założycieli Europy ojczyzn, w której nie ma granic i barier celnych, ale  równocześnie nikt nie narzuca kształtu banana czy definicji małżeństwa. A jak się nie uda? Jeśli soc-chadecko-liberalny kartel utrzyma swą dominację i już w najbliższej kadencji zafunduje nam biurokratyczny Związek Radziecki
bis, z tą różnicą, że poprawności politycznej będzie w nim strzegła nie Armia Czerwona, lecz Tęczowa!? Czy z góry wykluczamy walnięcie pięścią w stół i trzaśnięcie drzwiami? Nie sposób przewidzieć wyniku eurosceptyków, ale z całą pewnością zmieniają się nastroje ludzi. Zwłaszcza gdy do wielu dociera, że okres, kiedy korzyści przeważały nad stratami, minie, bo już niedługo będziemy płatnikiem netto. Zastanawiam się też, co będzie, jeśli wygra wizja centralizacji – w której przewodnią rolę Brukseli każą nam wpisać do konstytucji, razem z wieczystą przyjaźnią wobec uchodźców i ideologią LGBT jako religią panującą. Na razie czuję się jak pies Korwina. Petard nie polubiłem, ale zdaję sobie sprawę, że sylwester kiedyś nadejdzie.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress