Tekst alternatywny

W jakiej sprawie

Wrzutka

W jakiej sprawie

Oderwanie opozycji od rzeczywistości bije wszelkie rekordy. Oto wzywa ona społeczeństwo do wyjścia na ulice, chociaż nie definiuje, w jakim konkretnym celu. W historii masy niejednokrotnie wychodziły na ulice, często nawet bez wezwań – żądano chleba, protestowano przeciwko fałszerstwom wyborczym czy skandalom korupcyjnym. Ludzką wściekłość rozpalały podwyżka cen, obniżka płac lub mord polityczny. Czy mamy do czynienia z czymś podobnym? Jeśli Kaczyński komuś się nie podoba, to w kolejnych wyborach do dyspozycji będą kartki wyborcze.

Oczywiście istnieją grupy czy raczej grupki społeczne, które mają powody do niezadowolenia. Spróbujmy je wyliczyć. Po pierwsze, byli esbecy pozbawiani sutych emerytur. Dalej, wszelkiej maści przekręciarze, którzy drżą, że ich kanty wyjdą na jaw – warszawscy prawnicy, gdańscy prokuratorzy i dziesiątki im podobnych. Prezesi spółek o nieczystym sumieniu. Urzędnicy państwowi odpowiedzialni za katastrofę smoleńską i wszystko, co zdarzyło się po niej. Odwoływany korpus dyplomatyczny. Część kadry oświaty. „Resorowe dzieci” zakorzenione w palestrze, na uczelniach i administracji terenowej. A nade wszystko liczna rzesza pracowników „przemysłu pogardy” z mediów elektronicznych i papierowych. Sporo tego, ale po zsumowaniu – starczy może na jedną nie za wielką demonstrację i kilka malutkich.

Reszty społeczeństwa nie obchodzi ani przyszłość sędziego Rzeplińskiego, ani dalsza kariera Lisa i Michnika. Nie zapłaczą po Gronkiewicz-Waltz, Adamowiczu, Zdanowskiej czy Majchrowskim. Co najwyżej w zaciszu domowym będą zacierać ręce, że nareszcie „tłustym misiom” dobierają się do skóry.

Można więc zastanawiać się, po co te wezwania, skoro nie ma szansy na rewolucję? Dlaczego nie poczekać na jakieś rzeczywiste błędy władzy (nikt nie jest nieomylny), rozsądnie kontrować, opracowywać własne pomysły na Polskę i w odpowiednim czasie zaprezentować to narodowi? Taka jest np. taktyka Kukiza. Ale cała reszta na co liczy? Na jakiś ślepy traf?

Bo na co innego?

Wbrew przedstawionej powyżej logice przywódcy i mocodawcy opozycji (nie twierdzę, że wszyscy) nie mają na co czekać. Całkiem rozsądnie nie wierzą, że dociągną do wyborów. Sami najlepiej wiedzą, co mają za uszami. I jak realna jest wizyta o szóstej rano chłopców od Ziobry i Mariusza Kamińskiego.

Stąd panika i próba zgubienia się w tłumie.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress