Tekst alternatywny

W LEWO ZWROT

W LEWO ZWROT

„Kogo Bóg chce pokarać, temu rozum odbiera!” – powiada stare przysłowie. Nie wiem, jak dotąd odbierany był radykalny zwrot Platformy na lewo przez jej tradycyjny elektorat. Wiadomo, że zwolennik jakiejś formacji potrafi dużo zrozumieć i wiele wybaczyć. Czy wszystko? Oto jest pytanie! Warto przypomnieć, że PO powstawała jako partia konserwatywno-liberalna w opozycji do dominującej na polskiej scenie SLD. Niemałą rolę odegrała kontestacja wobec poprzedniej „partii ludzi zamożnych i dobrze wykształconych”, czyli Unii Wolności. Ostatnim samobójczym krokiem UW było zlanie się z postkomunistami w tzw. LiD, który nie wszedł nawet do parlamentu. Partia Grzegorza Schetyny zdaje się popełniać wszystkie błędy swojej poprzedniczki, licząc na poparcie elity i postępowej ludzkości. Zajrzałem do deklaracji założycielskiej demokratów. PO z roku 2005 – mój Boże, jakie tam były nazwiska: Fronczewski i Cywińska, Seweryn i Szczepkowska, Waldemar Kuczyński i Antoni Piechniczek, Daniel Olbrychski i Agnieszka Holland. Na czele Frasyniuk, wśród mentorów Geremek. Kto o tym jeszcze pamięta? Dziś to samo środowisko wspiera Koalicję Europejską – oby z podobnym skutkiem. Po drodze było zauroczenie Ruchem Palikota, Nowoczesną. Co nimi kieruje – gen zagłady, nacisk tajemniczych mocodawców, pogarda dla własnego społeczeństwa? Można powiedzieć, że prawicę i lewicę od zawsze dzieli podejście do rzeczywistości. O ile pierwsza wyciąga wnioski z tego, co jest, ta druga zakłada, jak powinno być. I jeśli fakty tego nie potwierdzają – gorzej dla faktów. Nawet wbrew instynktowi samozachowawczemu, który objawił się ostatnio w szeregach PSL. Bunt Kosiniaka Kamysza wobec koalicjanta-hegemona i tworzenie własnej centroprawicy jest najmądrzejszym posunięciem tej partii od lat. Czy się uda? Nie wiem. Choć zmuszony obstawiać, zaryzykuję hipotezę, że ludowcy przetrwają i z czasem przejmą nawet to, co pozostanie po PO. Dzień, w którym byli działacze NZS, byli solidarnościowcy i zwolennicy wolnego rynku, zaślepieni nienawiścią do PiS-u wciągną na swe listy umownych Dyduchów i całe postPRL-owskie złogi, będzie punktem zwrotnym i początkiem końca. Skądinąd radykalizm antykościelny i sympatia do tęczowej hołoty zadziwia nawet towarzyszy z jaczejki Czarzastego. Lemingi przyśpieszyły marsz w stronę przepaści. I nawet nie
potrafi ę im współczuć.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_big

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress