Tekst alternatywny

WAŁBRZYCH | Niedokończona dekomunizacja


Klub radnych PiS wałbrzyskiej rady miasta wystosował do prezydenta Wałbrzycha apel o usunięcie pomnika upamiętniającego „żołnierzy radzieckich poległych w II wojnie światowej” usytuowanego na terenie miasta. Negatywną opinię w tej sprawie wydała radca prawny, która stwierdziła, że pomnik ten powstał w ramach realizacji Wałbrzyskiej Galerii Rzeźby Plenerowej. „Galeria ta miała na celu przyczynienie się
m.in. do podniesienia estetyki miasta” – oceniła specjalistka. Sprawą monumentu mają się teraz zająć IPN oraz wojewoda dolnośląski.

Kwestia dekomunizacji przestrzeni publicznej od lat budzi spore emocje, a to dlatego, że część samorządów nie kwapi się, aby usuwać relikty komunizmu. Ciekawa sytuacja jest w Wałbrzychu, gdzie znajduje się pomnik poświęcony „żołnierzom radzieckim poległym w II wojnie światowej”.

Radni PiS przeciwko
reliktowi sowieckiemu

Klub radnych PiS wałbrzyskiej rady miasta wystosował do prezydenta apel, w którym domaga się usunięcia monumentu. „Rada Miejska Wałbrzycha (…) wzywa Prezydenta Miasta do podjęcia w trybie pilnym działań dotyczących usunięcia z przestrzeni publicznej pomnika Żołnierzom radzieckim poległym w II wojnie światowej usytuowanego przy ul. Zacisze w Wałbrzychu. (…) Pomnik Żołnierzom radzieckim poległym w II wojnie światowej został usytuowany przy ul. Zacisze w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Wprawdzie pomnik ten znajduje się w pobliżu cmentarza radzieckiego, ale nie jest usytuowany na jego terenie. Oznacza to, że pomnik ten powinien być zgodnie z prawem usunięty z przestrzeni publicznej już do 31 marca 2018 r.” – wskazano w apelu.

Na końcu podkreślono, że „Rada Miejska wzywa Prezydenta Miasta do bezzwłocznego wywiązania się z ustawowych obowiązków”.

Absurdalna obrona
czerwonego pomnika

Wyżej przytoczony apel został zaopiniowany przez radcę prawnego Jolantę Szewczyk.

„Projektodawca apelu istnienie po stronie Prezydenta Miasta Wałbrzycha obowiązku usunięcia tego pomnika upatruje w związku z jego zakwalifikowaniem (przez Projektodawcę) jako pomnika upamiętniającego osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny czy też w inny sposób taki ustrój propagujące” – czytamy na początku dokumentu.

Następnie przypomniano, że wedle obowiązującego prawa nie usuwa się pomników:

1) niewystawionych na widok publiczny,

2) znajdujących się na terenie cmentarzy albo innych miejsc spoczynku,

3) wystawionych na widok publiczny w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej, naukowej lub o podobnym charakterze, w celu innym niż propagowanie ustroju totalitarnego.

„Projektodawca apelu w jego treści wskazał, że pomnik ten jest usytuowany poza terenem cmentarza, co powoduje, że nie wystąpiła przesłanka wyłączenia przepisów ustawy, określona w jej art. 5a ust. 3 pkt 2”.

Projektodawca apelu w żaden sposób nie wykazał natomiast wystąpienia pozostałych przesłanek z art. 5a ust. 3, powodujących wyłączenie istnienia obowiązku usunięcia pomnika przez prezydenta miasta Wałbrzycha – zaznaczyła ekspertka.

Dalej wskazano, że „w ocenie opiniującego w treści przedmiotowego apelu, dla sformułowania wobec Prezydenta Miasta Wałbrzycha wezwania do usunięcia pomnika (…) istotne jest również wykazanie przez Projektodawcę, że pomnik ten nie jest wystawiony na widok publiczny w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej, naukowej lub o podobnym charakterze, w celu innym niż propagowanie ustroju totalitarnego”.

„W zakresie tej przesłanki wskazania wymaga, że pomnik ten powstał w ramach realizacji Wałbrzyskiej Galerii Rzeźby Plenerowej. Inicjatywa ta, jak wynika z dostępnych publikacji, nie miała natomiast na celu propagowania ustroju totalitarnego, ale stworzenie na terenie miasta Wałbrzycha stałej galerii rzeźb plenerowych, zlokalizowanych w różnych częściach miasta. Galeria ta miała na celu przyczynienie się m.in. do podniesienia estetyki miasta, wzbogacenie i urozmaicenie czynników składających się na jego wygląd i urodę. Był to również element kulturotwórczy, budzący zainteresowanie sztuką” – brzmi zaskakująca opinia.

Sprawą mają się teraz zająć Instytut Pamięci Narodowej oraz wojewoda dolnośląski.

Radni PiS nie odpuszczą

„Codzienna” skontaktowała się z Beatą Muchą, radną z Wałbrzycha, a także przewodniczącą lokalnego klubu „Gazety Polskiej”, która zadeklarowała nam, że temat pomnika będzie poruszany do skutku, aż miasto wywiąże się ze swoich obowiązków. – My nie oczekujemy, że pan prezydent sam będzie rozbierał ten pomnik. Chcemy, aby zgodnie z prawem wszczął procedurę, która doprowadzi do tego, że pomnik zostanie usunięty. Jakiś czas temu została nam przekazana informacja, że ten pomnik ma właściciela. To skoro jest właściciel, to niech zabierze tę konstrukcję i postawi u siebie na podwórku – mówi zdecydowanie nasza rozmówczyni. – Jest duży niesmak w całej tej sprawie. Z jednej strony Platforma Obywatelska zarzeka się, że jest przeciwko Rosji, że pomnik powinien zostać rozebrany. Z drugiej jednak strony robione jest wszystko, aby ten monument pozostał na swoim miejscu. Mówi się jedno, a czyny wskazują na coś zupełnie innego – podkreśla Beata Mucha.

IPN z jasnym stanowiskiem

Przypomnijmy, że w zeszłym miesiącu prezes Instytutu Pamięci Narodowej zadeklarował, że będzie dokańczał dekomunizację tam, gdzie nie udało się jej jeszcze w pełni przeprowadzić. – IPN z pełną determinacją będzie realizował ustawę z 2016 r., a więc wolę polskiego parlamentu (…), którego to wolą była dekomunizacja przestrzeni publicznej i zakaz propagowania w przestrzeni publicznej symboli totalitarnych – powiedział prezes Nawrocki podczas rozbierania w Siedlcach pomnika czerwonoarmisty, które miało miejsce 20 kwietnia 2022 r. – Dla tych wszystkich, którzy chcą w tym żołnierzu nadal widzieć wyzwoliciela, przywołuję zdjęcia płonącej archikatedry gnieźnieńskiej, płonącej już po zakończeniu działań wojennych w styczniu 1945 r., jednego z symboli ziemi wielkopolskiej, polskiej kultury chrześcijańskiej – wskazywał szef IPN. – Ci, którzy chcą widzieć w sowieckim żołnierzu z pepeszą w ręku wyzwoliciela, niech przeniosą się do małej miejscowości Radomyśl w Wigilię roku 1945, gdzie sowieccy żołnierze gwałcili 50-letnią kobietę i 23-letnią kobietę w siódmym miesiącu ciąży – dodał prezes Nawrocki.

KLUB GAZETY POLSKIEJ WAŁBRZYCH

źródło: https://gpcodziennie.pl/

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress