Tekst alternatywny

Wszystko tylko nie to

Wszystko tylko nie to

Dynamika zdarzeń jest taka, że niekoniecznie to, co zostało napisane w sobotę, będzie aktualne w środę. Nie ma jednak wątpliwości, że zupa się wylała i nawet jeśli zebrać ją ścierką, pysznego posiłku już nie będzie. Teoretycznie w zasięgu ręki leży kilka propozycji, a wszystkie nie najlepsze. Rząd mniejszościowy, nowa koalicja czy ponowny kompromis – tyle że mocno zgniły. Opcją ze wszystkich najgorszą są przedterminowe wybory. Abstrahując, że wcale nie łatwo byłoby do nich doprowadzić. Nie jest to ani interes zdezorganizowanej opozycji, ani tym bardziej „przystawek”. Pozostają więc metody długie i w sensie wizerunkowym dla partii rządowej zabójcze, trwała niemożność powołania rządu, nieuchwalenie budżetu – co wymagałoby aktywnej pomocy ze strony prezydenta. Skądinąd wcale nie jest pewne, czy Andrzej Duda okaże się aż tak wielkim fanem zwierzątek, że nie zawetuje ustawy. Poza tym istnieje mnóstwo niewiadomych. Gdyby wybory miały odbyć się jutro – wynik można przewidzieć – PiS wygrywa, choć bez większości, koalicjanci za burtą. Ale za pół roku? Kto przewidzi zwycięzcę tegorocznych wyborów w Stanach Zjednoczonych? Czy proekologiczny zwrot w Polsce ułagodzi niechętnych jej lewaków rządzących Unią Europejską, czy przypadkiem nie skłoni do jeszcze mocniejszych nacisków? Czy Solidarna Polska i Konfederacja (skazani na siebie) nie dokonają tego, czego Kaczyński najbardziej się obawiał – nie odepchną PiS-u przy pomocy Ojca Dyrektora od prawej ściany? Mam nadzieję, że doświadczenie 2007 roku nie poszło na marne, współrządzenie z Lepperem i Giertychem było dość obrzydliwe, ale wpuszczenie do władzy na osiem lat PO wielokrotnie gorsze. To tamte wybory, przegrane w dużej mierze przez „sukcesy” ministra Ziobry, doprowadziły przecież do katastrofy smoleńskiej. W naszych warunkach trwanie jest lepsze od hazardu. Pytanie, czy Solidarna Polska nawet będąc poza rządem, z czystej złośliwości nie poprze dekoncentracji mediów, reform w sądach czy podziału Mazowsza? Wiadomo, że stąpamy po kruchym lodzie. Ale stąpamy, możemy się jakoś asekurować i zawsze to lepsze niż skok na główkę do przerębla!

Marcin Wolski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress