Tekst alternatywny

Wygraliśmy

Wróg Ludu…

Wygraliśmy

Wygrana PiS jest jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych III RP. Partia Kaczyńskiego będzie kontrolowała rząd, sejm, senat, wcześniej doprowadziła do wyboru swojego kandydata na prezydenta. Polacy trzykrotnie w ciągu ostatniego roku wskazali na PiS jako partię, która powinna sprawować władzę. Ugrupowanie to ma bardzo mocny mandat do rządzenia i bez względu na problemy bierze odpowiedzialność za losy kraju.

W 2005 r. bardzo chciałem, żeby doszło do koalicji PiS i PO. Tak jak miliony ludzi wierzyłem, że partie o solidarnościowym rodowodzie będą potrafiły zreformować Polskę, odrzucić ostatecznie postkomunizm i uczynić ją rzeczywistym członkiem NATO, bezpiecznym od imperialnych zakusów Rosji. Ta wiara jednak nie miała podstaw w rzeczywistości. PO była partią jedynie częściowo solidarnościową, a w znacznej mierze reprezentowała interesy oligarchii III RP. Po upadku rządów postkomunistycznych stała się realnym reprezentantem tej formacji w sferze interesów. Ten związek z oligarchią, służbami specjalnymi i światem przestępczym doprowadził Platformę do całkowitej degradacji moralnej. Jednocześnie jednak umożliwił jej przejęcie władzy. Wprawdzie rządy PO wiele nie różniły się od wcześniejszych rządów SLD, ale międzynarodowa sytuacja polityczna pogarszała sprawę. Polska, nie mając gabinetu reprezentującego interesy własnego kraju, stała się w znacznej mierze politycznym wasalem Berlina i Moskwy. Działo się to w okresie polityki resetu USA, które ograniczało swoją aktywność w Europie.

Jedynym symbolem niepodległej polskiej polityki był Lech Kaczyński. Nic też dziwnego, że musiał zginąć. Rządy PO–PSL były odpowiedzialne zarówno za fatalne przygotowanie wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, jak i umożliwienie Rosjanom sparaliżowania śledztwa w sprawie smoleńskiej tragedii. Nawet jeżeli nikt z tej ekipy świadomie nie brał udziału w zorganizowaniu zamachu, to wszystko, co zrobili przed i po tragedii, całkowicie wyklucza liderów tej partii i osoby zamieszane w  śmierć naszej elity z udziału w życiu publicznym. Muszą zostać za to rozliczeni nie z powodu zemsty albo politycznej rachuby, ale dlatego, że jest to obowiązek każdego przyzwoitego obywatela. Tej sprawy zostawić nie można.

Platforma po Smoleńsku całkowicie zatraciła poczucie narodowych interesów i zwykłej przyzwoitości. Do towarzyszącej od lat korupcji, typowej dla tego środowiska, doszła hańba, która będzie im towarzyszyła w podręcznikach historii. I powinna towarzyszyć.

Za to wszystko spotkał ich los i tak bardzo łagodny. Mam nadzieję, że przynajmniej już nigdy nie zostaną dopuszczeni do publicznych spraw. Wraz z PO skompromitowała się większość dziennikarskiego środowiska, które za pieniądze wysupływane z publicznych pieniędzy dało się całkowicie skorumpować. Skala tego zjawiska jest po prostu gigantyczna.

Skąd więc wziął się sukces PiS? Wygrali jak zwykle niepokorni. Tysiące społecznych działaczy, zrzeszonych m.in. w klubach „Gazety Polskiej”, podejmowało walkę o prawdę. Organizowali marsze, demonstracje, spotkania i projekcje filmów, które przełamywały medialną nawałę. Wspierała ich garstka dziennikarzy z kilku mediów, związanych głównie ze środowiskiem „Gazety Polskiej”, Radia Maryja i tygodników stworzonych po czystkach  w „Rzeczpospolitej”. Okazało się, że to wystarczyło do zwycięstwa. Oczywiście zwycięstwo nie byłoby możliwe bez dobrego i skutecznego przywództwa. Trzeba tu podkreślić, że jest to w znacznej mierze osobista zasługa Jarosława Kaczyńskiego. Ci, którzy chcieli się go pozbyć z polityki – a nawet po prawej stronie tacy byli – nie mieli racji. Kaczyński dzisiaj święci swój triumf.

Wszystkim, którzy nam zaufali, byli z nami, wierzyli w zwycięstwo i ciężko na nie pracowali, chcę dziś podziękować. To jest także Wasz wielki sukces. Wygraliśmy razem.

Tomasz Sakiewicz

Tomasz_Sakiewicz_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress