Tekst alternatywny

Barbarzyńcy już są

Barbarzyńcy już są

Strach podróżować. Ciekaw jestem, kiedy popularne wydawnictwa przewodnikowe zaczną drukować suplementy uwzględniające miejsca współczesnych zamachów. Ich częstotliwość rośnie.

Niedawno mierzono ją miesiącami, przyszła pora na tygodnie. Czy wkrótce nie będzie dnia bez czerwonego paska z napisem „breaking news”? Postępaki z grup trzymających media radzą się przyzwyczaić. Otumanione społeczeństwa próbują, ale idzie im to coraz oporniej. Policja dostaje nowy sprzęt i uprawnienia. Jednak narastają wątpliwości co do możliwości policji. A jeśli ataki będą w wielu miejscach jednego dnia? Jakoś nikt nie proponuje, aby uzbroić mieszkańców, ale prędzej czy później będzie musiało do tego dojść. Tyle że jak na razie zachodnia Europa nie jest zdolna do najprostszych działań: bezwzględnego zamknięcia granic dla emigrantów i rozpoczęcia procesu odwrotnego – oczyszczania kontynentu. W pierwszym rzędzie z tych, którzy nie chcą się asymilować. Oczywiście będzie to eskalować napięcia, ale innego wyjścia nie ma.
O wiele trudniejszym zadaniem jest usunięcie podciśnienia, które zasysa przybyszów. Ma ono kilka źródeł. Demograficzne – by nie wymrzeć, trzeba się rozmnażać, kulturowe – odrodzenie wiary chrześcijańskiej i opartej na niej tożsamości europejskiej jest warunkiem zwycięstwa w starciu cywilizacji, i socjalne. Europejczycy przyzwyczaili się, że pewne uciążliwe prace mogą robić za nich obcy. Niestety, pora przypomnieć, że żadna praca nie hańbi. Świetnym stymulatorem byłaby likwidacja socjalu i zamiana bezrobotnych (często od pokoleń) w robotnych. Pytanie brzmi, do ilu tragedii musi dojść i ile setek tysięcy ma zginać, aby do takiej konstatacji doszli przywódcy Starego Kontynentu?

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress