Tekst alternatywny

Jarosław Mądry

Jarosław Mądry

Nie jest to, rzecz jasna, szkic o pradawnym władcy Rusi Kijowskiej, ale o Jarosławie Kaczyńskim, który, jak mi się wydaje, po raz kolejny zaskoczył zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników.

W przeciwieństwie do szefów Platformy Obywatelskiej, którzy konsekwentnie pokazują, że niczego nie zrozumieli i niczego się nie nauczyli, już w pierwszym wywiadzie dla Telewizji Republika zaprezentował się jak mąż stanu, jakiego nie mieliśmy od czasów Piłsudskiego.

Deklaracja, że to nowy prezydent Andrzej Duda będzie głównym rozgrywającym, a on sam nie musi być przyszłym premierem, natomiast ktokolwiek nim zostanie, winien złożyć rezygnację in blanco na ręce prezydenta, dowodzi nadzwyczajnego zmysłu politycznego. Kaczyński zrozumiał, że jego osobista pozycja nie wymaga dziś piastowania funkcji państwowych, nie musi być ani prezydentem, ani premierem. „Dziadkowi” wystarczała funkcja Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, architektowi nowych Chin Teng Siao Pingowi jedynie szefostwo komisji Obrony KC KPCh.

Tym jednym posunięciem Prezes dowartościował Dudę w roli głównego rozgrywającego, poruszył, mam nadzieję, zaśniedziałe struktury PiS-u, do których dociera, że przychodzi czas na młodość i dynamiczność, a nie jedynie dostęp do ucha prezesa. Jednocześnie obnażył miałkość i bezradność Platformy, która rozbita po majowej klęsce potrafi jedynie memłać zaklęcia o strasznym Kaczyńskim za plecami prezydenta-elekta i o Antonim Macierewiczu rezydującym od jesieni na Szucha.

Jestem pewien, że przez trzy dni Jarosław Kaczyński przemyślał dokładnie „efekt Dudy” – płynący z młodości, dynamizmu i niespotykanej dotąd na prawicy otwartości.

Gorąca jesień przyniesie nie tylko starcie z rozkładającym się imperium Platformy. Paweł Kukiz i jego pospolite ruszenie, zanim zostanie koalicjantem Rządu Wielkiej Zmiany, będzie trudnym konkurentem o serca młodych i zaufanie starych. Konkurentem innym niż wszyscy dotychczasowi. Mobilnym, nieprzewidywalnym, świeżym i niesionym społeczną falą. W dodatku może obiecywać wszystko to, na co odpowiedzialny polityk nie bardzo może sobie pozwolić.

Lecz na razie potencjalna „jedna czwarta” znajduje się dopiero w fazie przedorganizacyjnej, a Kaczyński dokonał manewru wyprzedzającego. Wytrącił PO podstawowy straszak, dał inicjatywę temu, co na prawicy nowe i kreatywne. Być może sugerując prezydentowi nowego kandydata na premiera, wykorzysta propozycję Andrzeja Nowaka, który swojego czasu, jak to intelektualista, miał dobry pomysł, tyle że przedwczesny i w niewłaściwym momencie.

Oczywiście nawet w takim wariancie Jarosław Mądry będzie głównym rozgrywającym na naszej scenie. Sądzę, że tak jak jego wielki antenat pozostanie nim długo dla przyszłych pokoleń.

Marcin Wolski

Marcin_Wolski_small

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress