Tekst alternatywny

Życie na miękko

Wrzutka

Życie na miękko

Opinię publiczną zaszokowały doniesienia na temat praktyk stosowanych w szkołach artystycznych. Padają ciężkie słowa o upokorzeniu, pogardzie, terrorze psychicznym, ale w gruncie rzeczy wszystko koncentruje się wokół zjawiska tzw. fuksowania, przypominającego osławioną „falę” w wojsku. Młody człowiek poddawany jest bezwzględnej obróbce pedagogów i starszych kolegów. Czasem ma to charakter zwykłego znęcania się, częściej stanowi element rytuału inicjacyjnego. Co ciekawe, takie zjawisko nie jest wynalazkiem sowieckim. Np. pod nazwą faggingu istniało w szkolnictwie brytyjskim, gdzie aż do końca ubiegłego wieku normalną praktyką było, że młodsi uczniowie – często z rodzin szlacheckich – służyli w charakterze ordynansów vel lokajów starszym kolegom. Uważano, że najpierw należy człowieka złamać, aby ukształtować go na nowo. W przypadku aktora idea była podobna – student musiał pozbyć się wstydu, oporów, aby móc wcielać się potem przekonywająco w dowolną postać. Nowa epoka uznaje tego rodzaju zachowania za niedopuszczalne. Wahadło poleciało w drugą stronę, wszystko ma zapewnić komfort życia indywidualnego człowieka – ze szkół znika przymus.  Wymagania, stopnie czy kary okazują się zbyt stresujące, tak jakby edukacja nie miała m.in. hartować do dorosłego życia, w którym stres będzie czymś normalnym. Owa przyjazność ogarnęła również wojsko. W USA pilotami mogą być kobiety w ciąży, a w wojsku służą transseksualiści, jeśli mają ochotę. Nikt nie pyta – bo nawet nie wolno – jaki będzie to miało wpływ na sprawność obronną, kiedy o życiu i zwycięstwie decydują ułamki sekund, odruchy, a nie rozważania na temat słuszności rozkazu. Bardziej od twardej szkoły życia boję się słodkiego świata rozkosznej wolności, gdzie dowolna mniejszość może sterroryzować większość, a hasła indywidualnej wolności – sparaliżować skuteczną walkę, nawet z pandemią.

Marcin Wolski

albicla.com/MarcinWolski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress