Tekst alternatywny

PRZECZYTAJ | Wstrząsająca relacja ze szpitala covidowego naszego Klubowicza

Poniżej przesyłamy wstrząsającą relację z pobytu naszego Kolegi Mirosława Bałdygi, założyciela Klubu „Gazety Polskiej” Wodzisław Śląski, w szpitalu covidowym w Pyrzowicach.
Prosimy o dyskusję wśród znajomych, szczególnie tych którzy nie wierzą w tę straszliwą chorobę.

„Ten post chciałem zadedykować wszystkim sceptykom, niewierzącym w coronavirusa, antymaseczkowcom. Nie liczyłem na to że mnie to dopadnie. Spędziłem 13 dni w szpitalu covidowym w Pyrzowicach. Przywiozła mnie karetka w Wielki Czwartek 1.04., taka mała ironia życiowa. Niby prima-aprilis. Ale tu nie było żartów. Miałem 60% płuc zajętych. Jak pisze na wypisie ze szpitala – zagęszczenie o charakterze szkła mlecznego. Więcej nie będę pisał z wypisu bo to przerażające. Leżałem na dużej sali z boksami po osiem łóżek. Oczywiście cały czas w maseczce podpiętej do tlenu. Dla mnie dobrze się zaczęło leczenie bo nie byłem przywiązany do łóżka. Ci pacjenci co mieli podpięte pompy dyfuzyjne czy respiratory musieli załatwiać się pod siebie (basen i cewnik). Często też bez przytomności. Karmienie odbywało się za pomocą kroplówek. Gdy mnie przywieźli do szpitala zajętych było 3/4 łóżek. Ale szybko się zapełnia reszta. W nocy ciężko było zasnąć bo urządzenia monitorujące jakie mieliśmy podpięte nie dawały spać. A i duża rotacja na łóżkach w dzień i w nocy tak samo. Leżałem z pacjentami desperatami, którzy, jak ich przywieźli, żyć nie chcieli. Ledwie co oddychali. Co mnie nie zdziwiło to obecność na tym oddziele młodych ludzi. Młoda dziewczyna, 28 lat. Z początku sama nie mogła dojść do łazienki. Wieźli ją na wózku. Po dwóch dniach już sama mogła iść, ale szła jak stara babcia. Kroczek po kroczku. Przykro też patrzało się na wielu młodych, po trzydziestce, chłopaków. Było ich tam kilku. Rozmawiałem z jednym rano trzy dni przed moim wyjściem. Siedział na łóżku bardzo słaby. Z sąsiedniej miejscowości. Często odwiedzał go lekarz bo nie było poprawy z oddychaniem u niego. Po południu został podpięty do pompy dyfuzyjnej a wieczorem był już na tyle słaby że zawieźli go na OJOM. To co tam zobaczyłem za czas mojego pobytu to było straszne. Dwóch pacjentów na sąsiednim łóżku zmarło. Długo byli reanimowani. Przy reanimacji pierwszego zasłonili łóżko parawanami. Ale było i tak słychać co robili. Nie mogli dostać się z rurką do płuc, musieli robić tracheoyomię. Tak to się chyba nazywa. W każdym bądź razie musieli go kroić. Nie udało się go uratować. Następny pacjent zmarł po dwóch dniach od przywiezienia. Był bardzo słaby. Po podłączeniu do urządzeń monitorujących i tlenu cały czas spał, ledwie co odpowiadał jak przyszła pielęgniarka żeby podłączyć mu kroplówkę czy dać leki. Rodzina przysłała mu telefon, żeby dowiadywać się o jego stan zdrowia. Leżał ten telefon w kartonie i dzwonił przez dwa dni. Ale on nie był w stanie rozmawiać. Na koniec przez godzinę go reanimowali. Masaż serca, adrenalina, defibrylacja. Na koniec przykryli go prześcieradłem. Podałem im jeszcze godzinę zgonu bo nikt nie miał zegarka. 17.44. Zapamiętam to do końca życia. Dowiedziałem się też później ze dwa dni wcześniej zmarła jego żona. Były też inne obrazki jakie można było tam zobaczyć. Cztery dni przed moim wyjściem rano o 4.30 obudził mnie hałas z sąsiedniego boksu. Człowiek młodszy ode mnie rzucał stojakami do kroplówek. Nie pozwolił dojść do siebie. Przez półtorej godziny nie umieli sobie z nim poradzić. Do momentu aż do boksu weszła siostra pomóc pacjentowi. Rzucił się oczywiście na nią ale ratownicy górniczy, którzy właśnie przyszli na dyżur obezwładnili go. Dostał zaraz relanium, potem na łóżku został spięty pasami i był spokój. Przyznam się że najadłem się strachu tak jak wszyscy co tam leżeli. Było też wielu desperatów co wyrywali sobie wenflony do kroplówek. Dziadek 90 letni, zaliczyłem, za dwa dni wyrwał ich sobie 11. Siostry załamane chodziły obok niego. Krwią znaczył drogę do łazienki. Chodził bardzo wolno więc i ślad był wyraźny. Jak wychodziłem, leżał na łóżku pół żywy. Nie wiem czy przeżył. To co widziałem obok mnie, jak ludzie umierają to tylko wycinek. Bo dowiedziałem się że zmarło dużo więcej ludzi. Nie życzę nikomu żeby przez to przeszedł. Ja jeszcze nie doszłem do pełnej sprawności płuc jak sprzed choroby. I z tego co wiem to nie nastąpi to tak szybko. Słuchałem wczoraj na you tube wywód pewnego księdza. Jestem daleki od wypowiadania się na temat księży. Ale nie mogę zgodzić się z tym co mówił. Ze niby szatan oddziela ludzi od kościoła. Ja z tym nie miałem problemu bo do szpitala przychodził ksiądz. Tak samo zapakowany jak lekarze czy pielęgniarki. Można było się wypowiadać i przyjmować komunie. Tak też zrobiłem. Każdego dnia jak ksiądz był to mogłem przyjąć komunię. Tak też robiłem. Więc to że to jakieś dzieło szatana, jestem sceptyczny. To co tu napisałem to wycinek tego wszystkiego. Podziwiam lekarzy i cały personel za wytrwałość i poświęcenie z jakim podchodzili do każdego pacjenta. Słyszałem głosy że lekarze jakby część pacjentów przeznaczają na statystyki. Ale zupełna nieprawda. Trzeba zobaczyć samemu jak starają się o każdego chorego a potem mówić takie bzdury. Słyszałem też że w takich szpitalach leżą stażyści udający chorych. No nie można wymyśleć zabawniejszej bzdury. Życzę tym wszystkim sceptykom, antymaseczkowcom, producentom wszystkich śmiesznych wiadomości choć na godzinę wejść na taki oddział jako wolontariusz i zobaczyć na własne oczy jak to wygląda. A wolontariuszy potrzebują. Każde ręce do pomocy są cenne. Ostatnio też pojawiły się informacje jakoby lekarze zarabiali tam jakieś krocie. Za takie poświęcenie jakie tam widziałem to jeśli to jest prawda, to należy się im. Wiem też że jest grupa ludzi którym nie jest w stanie to co napisałem przemówić do rozsądku. Więc przed nimi taki szpital stoi otworem ale w roli pacjentów. To tyle ode mnie. Wiem że pod tym postem wypowie się nie jeden czy jedna. Wiem też że będzie to negowane co napisałem. Ale cóż, jak już pisałem, co niektórzy mają duży problem z wyobraźnią i myśleniem.”

Mirosław Bałdyga
Założyciel Klubu „Gazety Polskiej” Wodzisław Śląski

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress